
W budynku głównym Koszalińskiej Biblioteki Publicznej wakacje miały swój własny, bardzo konkretny rytm. Dzieci nie tylko zaglądały tu po książki, ale też wchodziły w świat robotyki, kina, ruchu i lokalnych opowieści, a wszystko działo się w przestrzeni, która na chwilę zamieniła się w letnią bazę przygód. 📚🌞
Cykl „Bezpieczne wakacje” w koszalińskiej bibliotece nie ograniczał się do spokojnego siedzenia przy stoliku. Bibliotekarze KBP razem z Pomysłową Fabryką ułożyli program tak, żeby dzieci mogły raz włączyć wyobraźnię, raz ruszyć się z miejsca, a raz po prostu dobrze się bawić.
Najpierw pojawiła się technologia, potem film, na końcu lokalne legendy - i właśnie ten miks dobrze pokazuje, jak biblioteka potrafi dziś działać na dzieciaki: bez nudy, za to z pomysłem.
Wakacyjny plan rozpisano bardzo konkretnie:
Ten ostatni dzień miał w sobie coś szczególnie fajnego. Były ręcznie robiona katapulta, były specjalistyczne lornetki, a potem prawdziwa gra terenowa w parku wokół biblioteki. To właśnie tam Piotr Świerczyński poprowadził poszukiwania Julków, które sprytnie ukryły się między drzewami i alejkami. 🔍
Po tym zestawie atrakcji energia najwyraźniej nie opadła, bo biblioteka zapowiada następne letnie spotkania - tym razem w swoich filiach. Dla dzieci i rodziców to sygnał prosty: w Koszalinie wakacje mogą jeszcze nie raz zaskoczyć, i to właśnie w miejscu, które wielu kojarzy głównie z ciszą i książkami.
na podstawie: Biblioteka Koszalińska.
Źródło: Informacje Koszalin