RAK
    Basen nad Iną nie musi wrócić w dawnej formie | OPINIA – Łukasz Dykowski

    Basen nad Iną nie musi wrócić w dawnej formie | OPINIA – Łukasz Dykowski

    2598 odsłon
    Basen nad Iną nie musi wrócić w dawnej formie | OPINIA – Łukasz Dykowski

      W Goleniowie wróciła dyskusja o starym odkrytym basenie przy ulicy Spacerowej. Jedni chcą jego remontu, bo pamiętają wakacje spędzane nad Iną, naukę pływania i tłumy dzieciaków, dla których był to najważniejszy punkt letniego programu. Inni patrzą na obecny stan obiektu i pytają: ile milionów

    W Goleniowie wróciła dyskusja o starym odkrytym basenie przy ulicy Spacerowej. Jedni chcą jego remontu, bo pamiętają wakacje spędzane nad Iną, naukę pływania i tłumy dzieciaków, dla których był to najważniejszy punkt letniego programu. Inni patrzą na obecny stan obiektu i pytają: ile milionów z budżetu gminy mamy wlać do tej niecki, zanim zrozumiemy, że sentyment potrafi być bardzo kosztowny?

    Obie strony mają trochę racji. I właśnie dlatego najgorsze, co można dziś zrobić, to podjąć decyzję wyłącznie na podstawie emocji.

    Stan obiektu jest bardzo zły. Zdjęcia pokazują zniszczoną nieckę i zdegradowaną infrastrukturę. Trudno sobie wyobrazić, że wystarczy pomalować dno, wymienić kilka rur, zatrudnić ratownika i ponownie otworzyć bramę. To nie będzie remont za kilkaset tysięcy złotych, lecz najprawdopodobniej gruntowna przebudowa, wymagająca dostosowania obiektu do współczesnych wymagań sanitarnych, technicznych, bezpieczeństwa i dostępności.

    Moim zdaniem odbudowa starego basenu w dotychczasowej formie nie jest najlepszym rozwiązaniem. Teren powinien pozostać publiczny i rekreacyjny, ale sam obiekt trzeba zaprojektować od nowa – zgodnie z obecnymi potrzebami mieszkańców i możliwościami finansowymi gminy.

    Zwolennicy odbudowy powiedzą jednak: nie wszystko musi się opłacać. Szkoła, park, plac zabaw czy biblioteka również nie przynoszą zysku. Basen miejski jest usługą publiczną. Daje dzieciom i młodzieży miejsce do spędzania czasu, pozwala odpocząć osobom, których nie stać na wyjazdy nad morze, integruje mieszkańców i ożywia atrakcyjny teren nad Iną. Samorząd nie jest firmą deweloperską, która każdą działkę musi przeliczać na stopę zwrotu.

    Prawda. Tylko że gmina Goleniów ma już kąpielisko w Lubczynie – perełkę w koronie OSiR-u, która latem przyciąga tłumy mieszkańców. Niedawny Piknik Bosmański pokazał również, że lubczyńska plaża może być miejscem większych wydarzeń i imprez plenerowych.

    Z racji tego, że koszula bliższa ciału, zawsze będę powtarzał, że jednym z priorytetów gminy powinien być rozwój ośrodka w Lubczynie. Potrzebne są inwestycje w pomost, poprawę jakości plaży oraz rozbudowę bazy noclegowej i rekreacyjnej.

    Oczywiście kąpielisko w Lubczynie nie zastąpi w pełni obiektu położonego w samym Goleniowie, szczególnie dla dzieci, młodzieży, seniorów i osób bez samochodu. Gmina powinna jednak odpowiedzieć sobie na pytanie, czy stać ją na utrzymywanie kilku kosztownych obiektów wodnych, czy lepiej rozwijać jeden większy ośrodek i jednocześnie zapewnić mieszkańcom dogodny transport.

    Gminna kasa, podobnie jak basen, nie jest bez dna. Obawiam się, że odkryty obiekt w obecnym kształcie, czynny jedynie w sezonie letnim, może stać się finansową kulą u nogi samorządu.

    Przykład pływalni Fala pokazuje, że obiekty wodne z reguły wymagają stałego i znacznego wsparcia publicznego. Oczywiście kryta pływalnia działa w innym modelu niż basen sezonowy, ale wspólny pozostaje problem wysokich kosztów utrzymania, obsługi technicznej i zapewnienia bezpieczeństwa. Skoro w Goleniowie działa już pływalnia, a w Lubczynie znajduje się gminne kąpielisko, funkcję terenu przy ulicy Spacerowej należy przemyśleć na nowo.

    Rozsądnym rozwiązaniem mogłoby być stworzenie nowoczesnego, sezonowego kompleksu: mniejszej i tańszej w utrzymaniu niecki rekreacyjnej, brodzika lub wodnego placu zabaw, dużej strefy zieleni, boisk czy kortów, miejsca dla kajakarzy i ogólnodostępnej przestrzeni wypoczynkowej.

    Część terenu można przeznaczyć na działalność komercyjną, ale pod warunkiem, że nie odetnie ona mieszkańców od Iny i nie zamieni wspólnej przestrzeni w zamknięty klub dla tych, których stać na bilet.

    Zanim zapadnie decyzja, gmina powinna zamówić ekspertyzę techniczną i przygotować co najmniej dwa warianty zagospodarowania. Pierwszy – zakładający odbudowę kąpieliska. Drugi – bez starej niecki, ale z zachowaniem publicznej funkcji rekreacyjnej terenu.

    Przy każdym wariancie powinny zostać przedstawione koszty budowy, roczne wydatki na utrzymanie, przewidywana liczba użytkowników oraz źródła finansowania. Dopiero takie dane pozwolą przeprowadzić uczciwą debatę i konsultacje z mieszkańcami.

    Czy warto więc remontować basen? Warto ratować to miejsce, jego publiczny charakter i pamięć, którą zbudowały pokolenia mieszkańców. Nie oznacza to jednak obowiązku ratowania każdej rury, płytki i fragmentu popękanego betonu.

    Miasta nie powinny być skansenami naszych wspomnień. Nie mogą jednak również tracić swojej historii tylko dlatego, że pierwszy inwestor pojawił się z kolorową wizualizacją i obietnicą, że wszystko zrobi za swoje.

    Basen nad Iną nie musi wrócić w dawnej formie. Ważne, żeby teren nad Iną pozostał dla mieszkańców.


    Źródło: wGoleniowie.pl

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?