Komisja Europejska zaproponowała w piątek w ramach reformy systemu handlu emisjami ETS, by państwa Unii Europejskiej przeznaczały co najmniej 50 proc. przychodów z aukcji ETS na inwestycje w dekarbonizację. Wśród zaproponowanych przez Komisję Europejską zmian jest też m.in. zwiększenie liczby darmowych uprawnień dla przemysłu do 2030 roku. Propozycje KE spotkały się z krytyką polityków prawicy, którzy twierdzą, że to pozorne zmiany.
Ewa Zajączkowska-Hernik, odnosząc się do „rewizji” ETS zaproponowanej przez KE, oceniła, że to farsa.
-„Komisja Europejska von der Leyen miała zaproponować rewizję systemu ETS, a zamiast tego… UTRZYMAŁA zabójczy dla gospodarki plan redukcji CO2 o 90 procent do 2040 roku” – napisała.
Zdaniem europoseł Konfederacji „eurokraci rolują obywateli”. „Gdy zobaczyli, że gniew społeczny wobec rosnących rachunków i opłat narasta, to miesiącami wypuszczali komunikaty, że dojdzie do reformy łagodzącej system. A jak przyszło co do czego, to korekty są niewielkie, a kurs na zaoranie gospodarki Zielonym Ładem pozostał bez zmian” – oceniła.
-„Jak wiele musi się zmienić, żeby w gruncie rzeczy nie zmieniło się nic” – stwierdziła.
Źródło: dorzeczy.pl
Źródło: Kurier Ostrowski