RAK
    W Gnieźnie uczczono pamięć ofiar rzezi wołyńskiej

    W Gnieźnie uczczono pamięć ofiar rzezi wołyńskiej

    394 odsłon
    W Gnieźnie uczczono pamięć ofiar rzezi wołyńskiej

    Samorządowcy, mieszkańcy Gniezna, ale także potomkowie Wołynian wzięli udział w uroczystości upamiętniającej ofiary zbrodni wołyńskiej, dokonanej na Polakach w latach 40. na wschodnich rubieżach kraju. Wydarzenie zorganizowano w przeddzień Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej.

    Obchody rozpoczęły się mszą świętą w kościele pw. Świętej Trójcy. Homilię do obecnych w świątyni wygłosił ks. Jarosław Wesołowski.

    – Zbrodnia wołyńska jest nie tylko bolesnym wspomnieniem, ale także ostrzeżeniem dla nas wszystkich. Ostrzeżeniem przed nienawiścią, której nie zatrzyma się na początku, wtedy ona przerodzi się i przyniesie straszliwe owoce. Brońmy się przed tą nienawiścią – mówił kapłan do wiernych: – Możemy i musimy się domagać prawdy, pamięci i sprawiedliwości. Możemy jasno nazywać zbrodnię zbrodnią, ale nie wolno nam przenosić winy sprawców na cały naród i pozwolić, aby pamięć zmieniła się w nienawiść. Przebaczenie nie oznacza zapomnienia, nie oznacza też rezygnacji z prawdy. Przebaczyć to zrezygnować z zemsty i nie przekazywać nienawiści następnym pokoleniom.

    – Nie ma prawdziwego pojednania bez prawdy. Ofiary mają prawo do pamięci, do godnego pochówku, krzyża i mogiły. Narody mogą budować przyszłość tylko wtedy, gdy potrafią uczciwie spojrzeć na swoją historię – mówił ks. Jarosław Wesołowski, przypominając, że ponad 1300 Ukraińców pomogło także Polakom w ukrywaniu się lub ucieczce, dzięki czemu udało się uratować wiele istnień: – Ich postawa pokazuje, że nawet pośród największego zła, człowiek może pozostać wierny dobru.

    Po nabożeństwie, przy tablicy upamiętniającej pomordowanych na Wołyniu odbyła się prelekcja historyczna, którą przedstawił Robert Gaweł, potomek Wołyniaków: – Ofiarami tej zbrodni byli przede wszystkim bezbronni cywile. Kobiety, dzieci, osoby starsze i całe rodziny. Pozostawieni bez skutecznej pomocy, często organizowali lokalne ośrodki samoobrony. Do dziś dyskusje budzi fakt, że kierownictwo polskiego państwa podziemnego skoncentrowało główny wysiłek militarny na akcji „Burza”, podczas gdy mieszkańcy Wołynia pozostali zdani na sami siebie – mówił i dalej dodał: – 11 lipca 1943 roku moja świętej pamięci mama ze swoją najbliższą rodziną uciekali ze wsi Witoldówka niedaleko Porycka, dzisiaj miejscowość nazywa się Pavlivka w powiecie Włodzimierz Wołyński. Młody chłopak, kolega mojego wujka, Ukrainiec, przybiegł rano do ich zagrody i ostrzegł ich. Ukraińska sotnia razem z chłopstwem z tej okolicy dokonali ogromnej rzezi w tych miejscowościach. Nie miała szczęścia rodzina stryja Karola, gdzie zabito jego żonę oraz pięć córek.

    Po tym uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty i zapalili znicze pod tablicą upamiętniającą ofiary ludobójstwa, oddając hołd mieszkańcom Wołynia i Małopolski Wschodniej zamordowanym podczas tragicznych wydarzeń z lat 1943–1945.

    #Tagi

    W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.


    Źródło: Gniezno24.com

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?