RAK
    Turek. Żar był nie do wytrzymania. Pisklęta pustułki uratowane w ostatniej chwili

    Turek. Żar był nie do wytrzymania. Pisklęta pustułki uratowane w ostatniej chwili

    2097 odsłon
    Turek. Żar był nie do wytrzymania. Pisklęta pustułki uratowane w ostatniej chwili

    Ekstremalne upały mogą być śmiertelnym zagrożeniem nie tylko dla ludzi, ale również dla dzikich zwierząt. Przekonały się o tym cztery pisklęta pustułki, które podczas fali gorąca wyskoczyły z gniazda znajdującego się kilkanaście metrów nad ziemią w centrum Turku. Dzięki szybkiej reakcji fotografa i

    Ekstremalne upały mogą być śmiertelnym zagrożeniem nie tylko dla ludzi, ale również dla dzikich zwierząt. Przekonały się o tym cztery pisklęta pustułki, które podczas fali gorąca wyskoczyły z gniazda znajdującego się kilkanaście metrów nad ziemią w centrum Turku. Dzięki szybkiej reakcji fotografa i miłośnika przyrody Karola Fornalczyka wszystkie trafiły pod fachową opiekę.

    Informacja o pisklętach dotarła do Karola Fornalczyka w południe. Nie zwlekał ani chwili.– Ptaki wyskakiwały z gniazda pojedynczo z wysokości około 15–17 metrów. Ze względu na straszliwy żar lejący się z nieba próbowały ratować życie. Łącznie były cztery pisklaki. Trafiły do mnie odwodnione i głodne – relacjonuje. Jak wyjaśnia, odchowanie młodych sokołów to wymagające zadanie. Pustułki są ptakami drapieżnymi, dlatego ich dieta musi jak najwierniej odwzorowywać naturalny pokarm. – Otrzymują kilka rodzajów mięsa, a pokarm musi zawierać również kości, sierść i krew. Karmię je trzy–cztery razy dziennie. Dzięki temu rosną jak na drożdżach – mówi opiekun.

    Choć sytuacja była dramatyczna, nie zabrakło też odrobiny humoru. Cztery uratowane pisklęta otrzymały imiona inspirowane światem „Władcy Pierścieni”.– To Drużyna Pierścienia: Frodo, Sam, Merry i Pippin – śmieje się Karol Fornalczyk. Jak zapewnia, jego celem jest odchowanie ptaków i wypuszczenie ich na wolność, gdy będą gotowe do samodzielnego życia. Zdaniem Karola Fornalczyka rodzice małych głodomorów nie zginęli, tylko odlecieli.  W żargonie ornitologicznym taki przypadek określa się jako „stracony lęg”. To naturalny proces, choć w tym przypadku przyspieszony przez ekstremalne warunki – wyjaśnia.

    Pustułka (Falco tinnunculus) jest średniej wielkości sokołem i najliczniejszym przedstawicielem swojej rodziny w Polsce. Coraz częściej zakłada gniazda na budynkach i blokowiskach, gdzie pomaga ograniczać populację gryzoni oraz gołębi. Żywi się przede wszystkim myszami, nornicami i innymi drobnymi kręgowcami, pełniąc ważną rolę w miejskim ekosystemie. Choć gatunek nie jest zagrożony wyginięciem, wszystkie dzikie ptaki w Polsce objęte są ochroną.


    Źródło: LM.pl

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era