RAK
    To nie egzotyczna wyspa, lecz niebezpieczna pułapka. Polskie Malediwy przyciągają tłumy

    To nie egzotyczna wyspa, lecz niebezpieczna pułapka. Polskie Malediwy przyciągają tłumy

    2988 odsłon
    To nie egzotyczna wyspa, lecz niebezpieczna pułapka. Polskie Malediwy przyciągają tłumy

    Turkusowa woda, biały piasek i rajskie widoki. To wcale nie egzotyczna wyspa, a sztuczny zbiornik w Wielkopolsce, który skrywa w sobie niebezpieczeństwo. Choć Polskie Malediwy wyglądają niesamowicie, mogą stanowić ogromne zagrożenie dla osób, które zignorują zakazy.

    Turkusowa woda w Osadniku Gajówka i toksyczny piasek z popiołu. Dlaczego to miejsce jest niebezpieczne?

    Zlokalizowany we wschodniej części Wielkopolski Osadnik Gajówka to w rzeczywistości sztuczne jezioro pokopalniane. W przeszłości funkcjonowało w tym miejscu wyrobisko należące do Kopalni Węgla Brunatnego Adamów, które służyło jako składowisko popiołów oraz żużli. Z czasem dół wypełnił się wodą, a jej nietypowy, turkusowy odcień to zasługa węglanu wapnia. Związek ten trafiał do wyrobiska razem z odpadami z palenisk pod postacią specjalnej pulpy.

    Choć krajobraz do złudzenia przypomina egzotyczne wakacje, przebywanie tam niesie ze sobą poważne ryzyko. Piasek o nieskazitelnej bieli to po prostu popiół z pobliskiej elektrowni, natomiast urokliwa, turkusowa ciecz wykazuje silne właściwości zasadowe, przez co działa na ludzkie ciało niemal jak żrący wybielacz. Nawet najdrobniejszy kontakt z tą wodą może skutkować bolesnymi poparzeniami skóry. Mający ponad sto hektarów akwen wolno zatem oglądać wyłącznie z daleka, a surowo zakazane jest choćby zamoczenie w nim stóp czy dłoni.

    Lekkomyślni turyści nad Osadnikiem Gajówka łamią zakazy. Musieli interweniować strażacy

    Mimo licznych apeli i ostrzeżeń, nie brakuje śmiałków, którzy decydują się na ryzyko. W sieci regularnie pojawiają się zdjęcia osób ignorujących zasady bezpieczeństwa, choć każdego roku zarówno zarząd elektrowni, jak i organizacje turystyczne stanowczo odradzają bezpośrednie zbliżanie się do wody. Skrajna nieodpowiedzialność czasem kończy się interwencją służb ratunkowych. Zdarzyła się już sytuacja, gdy pewien mężczyzna utknął w zdradliwym, grząskim gruncie, a gdy jego znajomy próbował przyjść mu z pomocą, także ugrzązł. Na szczęście strażakom udało się wyciągnąć obu pechowców przy użyciu lin, jednak ich wybryk zakończył się dotkliwą karą finansową.

    Z myślą o osobach chcących zobaczyć to nietypowe miejsce, przygotowano bezpieczny punkt obserwacyjny, z którego można podziwiać krajobraz. Udostępniono również wyznaczony fragment terenu przypominający plażę, jednak kategorycznie zabrania się przekraczania jego granic.

    Ten niezwykły zbiornik wodny zlokalizowany jest w odległości około osiemdziesięciu kilometrów od Łodzi, niemal dwustu kilometrów od stolicy kraju, stu pięćdziesięciu od Poznania oraz stu siedemdziesięciu od Wrocławia.

    NIECH RZĄD SOBIE TO WŁOZY W ...! LEKARZOM NIE CHCE SIĘ PRACOWAĆ! | Miziołek & Olczyk


    Źródło: Radio ESKA Poznań

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?