
"Strach puścić dzieci do sklepu", "awantury na ulicy", "pijani ludzie" i regularnie pojawiające się radiowozy oraz karetki - to fragmenty wiadomości jaką przesłał jeden z czytelników. Zapytaliśmy policję, jak często funkcjonariusze byli wzywani w to miejsce i czego najczęściej dotyczyły zgłoszenia.
Do redakcji wpłynęła wiadomość na Alert24 od czytelnika zaniepokojonego sytuacjami w rejonie jednego ze sklepów przy ul. Polnej w Gostyniu.
Czy ktoś może powiedzieć, dlaczego są ciągłe interwencje na Polnej obok sklepu (...) ? Czy nie można zrobić z tym porządku raz a dobrze? Parę razy w tygodniu światła karetki czy policji rozświetlają wieczorami i w nocy mieszkania na 700-lecia. Oprócz tego awantury na ulicy i pijani ludzie. Strach puścić dzieci do sklepu! - napisał mieszkaniec. Poprosiliśmy Komendę Powiatową Policji w Gostyniu o sprawdzenie policyjnych statystyk. Okazuje się, że od początku tego roku funkcjonariusze nie odnotowali w rejonie sklepu ani jednej interwencji.
W tym roku nie mamy w tym miejscu żadnych interwencji- informuje kom. Monika Curyk, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu. Inaczej wyglądała sytuacja w drugiej połowie ubiegłego roku. Jak wynika z danych policji, od lipca do końca 2025 roku mundurowi interweniowali dziewięć razy w tym rejonie.
Interwencje dotyczyły przede wszystkim spożywania alkoholu w miejscu publicznym, zakłócania porządku poprzez zaczepianie przechodniów i klientów sklepu, głośnego oraz agresywnego zachowania, a także oddawania moczu w miejscu publicznym. Kilka zgłoszeń dotyczyło również nietrzeźwego mężczyzny leżącego na chodniku - przekazuje kom. Monika Curyk. ::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"95615"}
::news{"type":"see-also","item":"95516"}
::news{"type":"see-also","item":"95288"}
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: gostyn24.pl