RAK
    Spał za kierownicą na stacji Orlen. Świadek wezwał policję – okazało się, że 64-latek ma sądowy zakaz

    Spał za kierownicą na stacji Orlen. Świadek wezwał policję – okazało się, że 64-latek ma sądowy zakaz

    2678 odsłon
    Spał za kierownicą na stacji Orlen. Świadek wezwał policję – okazało się, że 64-latek ma sądowy zakaz

    Do zatrzymania nietrzeźwego kierowcy doszło w nocy z 6 na 7 lipca na stacji paliw Orlen przy ulicy Gnieźnieńskiej w Witkowie. Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Witkowie otrzymali zgłoszenie od czujnych świadków, którzy zauważyli Citroena z włączonymi światłami – za kierownicą spał mężczyzna. A

    Do zatrzymania nietrzeźwego kierowcy doszło w nocy z 6 na 7 lipca na stacji paliw Orlen przy ulicy Gnieźnieńskiej w Witkowie. Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Witkowie otrzymali zgłoszenie od czujnych świadków, którzy zauważyli Citroena z włączonymi światłami – za kierownicą spał mężczyzna.

    Agresja po obudzeniu

    Świadek podszedł do pojazdu, by sprawdzić, czy mężczyzna nie potrzebuje pomocy medycznej. Gdy go obudził, ten zareagował agresją. Podejrzewając, że kierowca może być pod wpływem alkoholu, świadek natychmiast zaalarmował służby. Wraz z kolegą przypilnował mężczyznę, aby nie odjechał.

    2 promile i zakaz sądowy

    Na miejsce przybył patrol policji. Badanie wykazało, że 64-latek ma w organizmie ponad 2 promile alkoholu. To jednak nie koniec – po sprawdzeniu w policyjnych systemach okazało się, że mężczyzna posiada czynny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych wydany przez Sąd Rejonowy w Słupcy, obowiązujący do grudnia 2026 roku.

    Co grozi 64-latkowi?

    Kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów to przestępstwa, za które grozi surowa kara – nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Komisariat Policji w Witkowie pod nadzorem prokuratury.

    Postawa godna naśladowania

    Dzięki odwadze i odpowiedzialności świadków udało się wyeliminować z ruchu kolejnego pijanego kierowcę. To oni nie przeszli obojętnie, zareagowali i pilnowali mężczyzny do przyjazdu patrolu. Gdyby nie ich postawa – 64-latek mógł wsiąść za kierownicę i spowodować tragedię.

    To dowód na to, że czujność zwykłych ludzi naprawdę ratuje życie. I że alkohol za kierownicą – nawet na stacji paliw – nie uchodzi na sucho.


    Źródło: Moje Gniezno

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?