
Kiedyś facet po prostu zakładał na nadgarstek masywny zegarek ze wskazówkami i sprawa była załatwiona. Dzisiaj wygląda to trochę inaczej, bo tradycyjne czasomierze coraz częściej ustępują miejsca inteligentnym odpowiednikom. Wybór odpowiedniego sprzętu potrafi jednak przyprawić o ból głowy. Na co wi
Kiedyś facet po prostu zakładał na nadgarstek masywny zegarek ze wskazówkami i sprawa była załatwiona. Dzisiaj wygląda to trochę inaczej, bo tradycyjne czasomierze coraz częściej ustępują miejsca inteligentnym odpowiednikom. Wybór odpowiedniego sprzętu potrafi jednak przyprawić o ból głowy. Na co więc zwrócić uwagę, żeby nie kupić kota w worku i faktycznie korzystać ze wszystkich technologicznych nowinek?
Jeśli większość dnia spędzasz w garniturze albo eleganckiej koszuli, wielki, plastikowy zegarek z jaskrawym paskiem będzie wyglądał po prostu słabo. W takiej sytuacji warto poszukać czegoś z metalową kopertą i skórzanym paskiem. Z drugiej strony, jeśli po pracy od razu idziesz na siłownię, biegasz lub jeździsz na rowerze, sprzęt musi być przede wszystkim wytrzymały i lekki. Czasem wcale nie trzeba inwestować w drogie i skomplikowane maszyny.
Jeśli zależy Ci głównie na liczeniu kroków, spalonych kalorii i dyskretnym sprawdzaniu powiadomień, bardzo wygodną alternatywą może być smartwatch męski, opaska czy zegarek sportowy z podstawowymi funkcjami. Mniej rozbudowane urządzenia świetnie sprawdzają się podczas ćwiczeń, bo kompletnie nie ciążą na ręce i łatwo schować je pod rękawem bluzy czy kurtki.
Nie ma nic gorszego niż sprzęt, który trzeba ładować codziennie. Przy wyborze modelu warto dokładnie sprawdzić, ile dni urządzenie wytrzyma na jednym ładowaniu. Duże, jasne ekrany wyglądają super i świetnie odwzorowują kolory, ale potrafią rozładować smartwatch w dobę czy dwie.
Ekrany z mniejszym poborem prądu – tutaj z reguły możemy liczyć na kilka dni spokoju bez gorączkowego szukania ładowarki. Opaski z prostszymi i mniejszymi wyświetlaczami potrafią wytrzymać bez prądu nawet dwa albo trzy tygodnie, co jest naprawdę solidnym wynikiem.
Producenci pakują do zegarków mnóstwo czujników i dodatków. Pytanie brzmi: czy naprawdę ich potrzebujesz? Żeby nie przepłacać za opcje, których nigdy w życiu nie włączysz, zrób sobie szybki rachunek sumienia.
Płatności zbliżeniowe to absolutna rewelacja. Wpadasz do sklepu, nie masz przy sobie portfela ani telefonu i tylko przykładasz nadgarstek do terminala. Wygoda gwarantowana. Kolejna sprawa to GPS – jeśli dużo biegasz, to opcja wręcz obowiązkowa. Możesz zostawić smartfona w domu, a zegarek i tak dokładnie narysuje ci mapkę trasy. Zwróć też uwagę na to, jak sprzęt radzi sobie z powiadomieniami. Czy da się szybko odpowiedzieć na wiadomość przygotowanym wcześniej szablonem, czy tylko zobaczysz, że ktoś dzwoni? To robi sporą różnicę w codziennym użytkowaniu.
Szukaj modeli, które mają przynajmniej podstawową wodoszczelność. Nie chodzi od razu o możliwość nurkowania z butlą, ale mycie rąk, szybki prysznic czy nagła ulewa na rowerze nie powinny zrobić z elektroniki drogiego elektrośmiecia. Jeśli masz zamiar zabierać sprzęt w trudniejsze warunki, rozglądaj się za wzmocnionymi obudowami ze specjalnych stopów albo tytanu. Szkło na ekranie też powinno być solidne – nikt nie lubi patrzeć na porysowaną szybkę po zaledwie tygodniu noszenia.
Źródło: Moje Gniezno