RAK
    Seksowny koń z Konina podbił Internet. „Lepszy niż facet z Tindera”

    Seksowny koń z Konina podbił Internet. „Lepszy niż facet z Tindera”

    1322 odsłon
    Seksowny koń z Konina podbił Internet. „Lepszy niż facet z Tindera”

    Stoi w Koninie już od siedemnastu lat, na początku wzbudzała mieszane uczucia, a od jakiegoś czasu stała się internetowym fenomenem. Rzeźba konioczłowieka – czy jak też jest określana: seksownego konia z Konina – ma ciekawą genezę.

    3,5-metrowa rzeźba stoi w rogu Placu Wolności w Koninie. Przedstawia męski nagi tors – bez rąk i nóg – oraz osadzoną na niej głowę konia. Od lat wzbudza kontrowersje wśród mieszkańców miasta i zainteresowanie wśród turystów.

    Prezent od przedsiębiorstwa

    Rzeźba stanęła w 2009 r. Była prezentem ufundowanym przez jedno z konińskich przedsiębiorstw z okazji jego 20-lecia. Wokół jej usytuowania na Placu Wolności było sporo kontrowersji. – Może to i by gdzieś pasowało, ale na pewno nie na ten plac – komentowali w Internecie mieszkańcy miasta.

    – Brakuje nam w mieście małej architektury, a rzeźba została ufundowana przez prywatnego przedsiębiorcę i miasto nie dołożyło do tego nawet złotówki – wyjaśniał w 2009 roku na łamach LM.pl Piotr Korytkowski , wtedy przewodniczący komisji infrastruktury, dziś prezydent Konina.

    Stał się internetowym memem

    Drugie życie rzeźba konioczłowieka zyskała wiele lat później w Internecie. Pod koniec 2020 r. w Google fraza „pomnik konia” zaczęła być regularnie wyszukiwana, a w 2021 r. pojawił się słynny mem z udziałem rzeźby z Konina.

    To wtedy też ukute zostało hasło o „seksownym koniu z Konina”. Stało się na tyle popularne, że istnieje nawet jako… nazwa pomnika na Google Maps.

    Co ciekawe, opinie turystów o rzeźbie są o wiele bardziej pozytywne niż początkowe opinie mieszkańców. „5 gwiazdek za odwagę postawienia go na rynku. Drugiego takiego chyba nie znajdziemy”, „Lepszy niż którykolwiek mężczyzna którego znalazłaś na Tinderze. Większy niż na zdjęciu, majestatyczny i potrafi słuchać”, „Pomysłowa rzeźba, trudno inaczej skojarzyć niż z Koninem” – to tylko niektóre z ponad 130 opinii zostawionych przez Internautów.

    Eksploruje męską fizyczność

    Autorką konioczłowieka jest rzeźbiarka Aleksandra Koper. To uznana artystka – rzeźbę studiowała na ASP w Gdańsku i Łodzi, a dziś współpracuje m.in. z galerią Two of Art w Amsterdamie i Sopockim Domem Aukcyjnym. Rzeźba w Koninie była jednym z jej pierwszych dużych projektów.

    Charakterystyczne połączenie ludzkiego ciała i głowy zwierzęcia to rozpoznawalny styl Aleksandry Koper. W szczególny sposób rzeźbiarka eksploruje męską fizyczność. – W historii sztuki, przez wieki, ciało kobiece było najbardziej eksploatowane. Ja odwracam rolę. Mężczyzna jest obiektem, tym oglądanym, poddającym się ocenie, oczekującym na decyzje – tłumaczy na własnej stronie internetowej.

    Takie wątki odnaleźć można również w innych dziełach artystki. Seria „Guys” przedstawia męskie sylwetki z maskach sado-maso – z jednej strony o zachwycających torsach, z drugiej: o zdeformowanych twarzach. W serii „Strzygi” Aleksandra Koper łączy natomiast kobiece ciała z głowami wiedźm, strzyg czy syren. W „Body Bang” zaś przedstawieni są walczący mężczyźni. Rzeźby znów eksplorują ich fizyczność w dwuznaczny sposób – rywalizacja bardzo przypomina bowiem fizyczną bliskość.

    Elementy wszystkich tych fascynacji artystki bez wątpienia znaleźć można również w rzeźbie z Konina.

    Sława już go nie opuści

    Przez lata mieszkańcy Konina oswoili się nieco z konioczłowiekiem. Niektórzy opiekuńczo owijali go szalikami, gdy robiło się chłodniej , inni umawiają się koło niego na spotkania, a liczba zdjęć, do których zapozował pewnie liczona musiałaby już być w tysiącach.

    Oscar Wilde powiedział kiedyś, że „jedyną rzeczą gorszą od tego, że o nas mówią, jest to, że o nas nie mówią”. Tego ostatniego konioczłowiek akurat bać się nie musi.


    Źródło: LM.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era