
Sprawę wyjaśnia policja.
Sytuację opisuje Wielkopolska Telewizja Kablowa. Do zdarzenia doszło w piątek wczesnym popołudniem. Do dziennikarzy odezwała się żona pobitego mężczyzny. " W piątek mąż wracał z Dębca do domu, na os. Sobieskiego. W tramwaju stało kilku młodych, podchmielonych mężczyzn, którzy rzucali obelgi w stronę ukraińskiego chłopca. Ten nie odzywał się. Gdy wychodził z tramwaju, jeden z tych osiłków uderzył chłopca w głowę. Zamknęły się drzwi, chłopiec został na przystanku, nie zdążył zareagować. Za to odezwał się mój mąż, ponad 60-letni mężczyzna, i zwrócił im uwagę, że źle robią. Wywiązała się głośna kłótnia. Gdy grupa tych łobuzów wychodziła z tramwaju, jeden z nich opluł męża. Ten zerwał się i wyskoczył za nimi. Zaczęła się szarpanina. Jeden z nich - 2-metrowy osiłek - uderzył mocno męża w oko. Mąż miał plastikowe okulary, które trochę zamortyzowały uderzenie. Rozdzieliła ich jakaś dziewczyna. Mąż wówczas wsiadł do kolejnego tramwaju i przyszedł do domu" - czytamy w opublikowanej wiadomości. Poszkodowany zdążył opowiedzieć bliskim, co się wydarzyło, jednak nie zdołał wskazać, w którym tramwaju doszło do napaści. Jak relacjonowała żona, około pół godziny później nagle stracił pamięć. Nie pamiętał nie tylko samego zdarzenia, ale także wydarzeń z tego dnia oraz wcześniejszych lat. Mężczyzna trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Bliscy poszkodowanego chcą nagłośnić sprawę, aby zwrócić uwagę na brak reakcji świadków przemocy. Podkreślają, że gdyby pasażerowie wspólnie zareagowali na agresywne zachowanie sprawcy, być może udałoby się zapobiec pobiciu. Policjanci potwierdzają, że przyjęli takie zgłoszenie. "Policjanci z Komisariatu Poznań Północ sprawdzają monitoring i zajmują się sprawą " - przekazał mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.
Dodano: 19 lipca 2026 r. godz. 14:02
Źródło: epoznan.pl