
Wypadek na skrzyżowaniu ulic Dobrska Szosa i Folwarcznej ponownie wywołał dyskusję o organizacji ratownictwa medycznego w powiecie tureckim. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Bartosik twierdzi, że mimo niewielkiej odległości od turkowskiego pogotowia na miejsce została skierowana karetka z Uniej
Wypadek na skrzyżowaniu ulic Dobrska Szosa i Folwarcznej ponownie wywołał dyskusję o organizacji ratownictwa medycznego w powiecie tureckim. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Bartosik twierdzi, że mimo niewielkiej odległości od turkowskiego pogotowia na miejsce została skierowana karetka z Uniejowa. Parlamentarzysta zaapelował o przywrócenie drugiego zespołu ratownictwa medycznego w Turku.
Briefing prasowy posła Ryszarda Bartosika odbył się w poniedziałek, 20 lipca, na skrzyżowaniu ulic Dobrska Szosa i Folwarcznej w Turku. To właśnie tam w piątek, 17 lipca, około godziny 16.30 doszło do zderzenia samochodu osobowego z motocyklem.
Obrażeń doznał kierujący jednośladem, któremu pomocy udzielali między innymi strażacy, oczekując na przyjazd zespołu ratownictwa medycznego.
Zdaniem posła zdarzenie pokazuje konsekwencje przeniesienia jednego z zespołów ratownictwa medycznego z Turku do Malanowa.
– Wypadki mają miejsce, ale tu mamy do czynienia z sytuacją, że wypadek zdarzył się około kilometra od pogotowia ratunkowego w Turku. Natomiast karetka, która została wezwana, jechała z Uniejowa blisko 30 minut i 20 kilometrów – mówił Ryszard Bartosik.
Parlamentarzysta podkreślał, że odległość miejsca wypadku od turkowskiego szpitala i siedziby pogotowia jest niewielka. Według przedstawionych przez niego informacji miejscowy zespół był w tym czasie zajęty, dlatego do poszkodowanego skierowano ambulans z Uniejowa. Kolejna karetka miała zostać zadysponowana z Konina.
– Tu mamy kilometr, tu 20 kilometrów. Kolejna karetka przyjechała tutaj z Konina, też po długim czasie – stwierdził poseł.
Podawane przez Ryszarda Bartosika dokładne czasy dojazdu oraz informacje dotyczące dyspozycji poszczególnych zespołów nie zostały podczas briefingu poparte dokumentacją z systemu dyspozytorskiego. Parlamentarzysta przekonywał jednak, że podobne sytuacje mają występować regularnie od czasu zmiany miejsca stacjonowania jednej z karetek.
Od 1 lipca 2026 roku jeden z zespołów ratownictwa medycznego, który wcześniej stacjonował w Turku, funkcjonuje w Malanowie przy ulicy Tureckiej. Zmiana została uwzględniona w Wojewódzkim Planie Działania Systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne.
Ryszard Bartosik od początku sprzeciwiał się takiemu rozwiązaniu. Jego zdaniem utworzenie miejsca stacjonowania karetki w Malanowie nie powinno odbywać się kosztem zespołu działającego dotychczas w Turku.
– Może zdarzyć się w Turku wypadek pod szpitalem, a karetka jedzie z miejsca stacjonowania położonego 20, 30 czy nawet 40 kilometrów dalej. To rzecz niepojęta, to efekt decyzji wojewody – mówił.
Poseł przekazał również, że pozostający w Turku zespół realizuje nawet około 12 wyjazdów w ciągu doby. W jego ocenie oznacza to nadmierne obciążenie zarówno ratowników medycznych, jak i samego systemu zabezpieczenia miasta.
Bartosik przyznał, że w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego nie obowiązuje ścisła rejonizacja. O wysłaniu konkretnego zespołu decyduje dyspozytor, który bierze pod uwagę między innymi dostępność karetek oraz ich położenie.
Poseł uważa jednak, że po przeniesieniu ambulansu do Malanowa zespoły coraz częściej muszą przemieszczać się pomiędzy powiatami.
– Dochodzi do sytuacji, kiedy mamy zdarzenie na autostradzie i dysponowana jest karetka z Malanowa. Karetka z Malanowa jeździ do powiatu kolskiego, a z Koła przyjeżdżają karetki tutaj do Turku, bo ta turecka jest zajęta – przekonywał parlamentarzysta.
Jego zdaniem takie dysponowanie zespołów powoduje niepotrzebne wydłużenie czasu oczekiwania na pomoc.
Podczas briefingu Ryszard Bartosik przypomniał o petycji mieszkańców, ratowników i samorządowców sprzeciwiających się przeniesieniu jednej z karetek. Jak przekazał, pod apelem zebrano około 5,5 tysiąca podpisów.
– Mieszkańcy Turku mówili: stop, jesteśmy przeciwko tej decyzji. Wojewoda był nieugięty i dopiął swego. Ponad 5 tysięcy podpisów poszło do kosza – ocenił.
Poseł skierował również apel do lokalnych i regionalnych działaczy Platformy Obywatelskiej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego. Wezwał ich do podjęcia działań zmierzających do zmiany decyzji administracji wojewódzkiej.
Ryszard Bartosik zarzucił także Wielkopolskiemu Urzędowi Wojewódzkiemu brak odpowiedzi na kierowane przez niego pisma. Ocenił, że urząd przekroczył obowiązujące terminy i zapowiedział dalszą walkę o przywrócenie drugiego zespołu w Turku.
– Będę walczył do końca o tę karetkę. Jeżeli takie sytuacje będą się zdarzały, to złożę zawiadomienie do prokuratury – zapowiedział parlamentarzysta.
Poseł zaapelował bezpośrednio do II wicewojewody wielkopolskiego Jarosława Maciejewskiego o ponowne przeanalizowanie skutków relokacji ambulansu.
Przedstawiciele administracji wojewódzkiej wcześniej odpierali zarzuty dotyczące osłabienia zabezpieczenia Turku. Jarosław Maciejewski tłumaczył w czerwcu, że miejsca stacjonowania karetek ustalane są na podstawie analizy czasów dojazdu, liczby mieszkańców, infrastruktury drogowej, lokalizacji dużych zakładów oraz ryzyka wystąpienia zdarzeń.
Wicewojewoda podkreślał także, że skutki zmian mają być regularnie analizowane, a rozmieszczenie zespołów może być weryfikowane.
Jednym z argumentów przemawiających za ulokowaniem ambulansu w Malanowie miał być wzrost liczby interwencji na terenie tej gminy. Według danych służb wojewody przytaczanych przez lokalne media w 2024 roku odnotowano tam 278 wyjazdów, natomiast w 2025 roku było ich 340.
Poniedziałkowy briefing pokazuje, że temat rozmieszczenia karetek w powiecie tureckim nadal budzi duże emocje. Poseł Ryszard Bartosik domaga się przywrócenia drugiego zespołu w Turku lub przyznania miastu dodatkowej karetki, bez likwidowania miejsca stacjonowania w Malanowie.
Kluczowe dla oceny nowego rozwiązania będą rzeczywiste dane dotyczące dostępności zespołów, liczby interwencji oraz czasów dojazdu do pacjentów. To właśnie ich szczegółowa i publiczna analiza powinna odpowiedzieć na pytanie, czy zmiana poprawiła funkcjonowanie systemu w całym powiecie, czy – jak przekonuje parlamentarzysta – pogorszyła bezpieczeństwo mieszkańców Turku.
Źródło: e-Konin.pl