
W Koninie czas wyborczy wydaje się nie mieć końca. Mimo że kampanii już nie ma, przy drogach wciąż widnieją twarze kandydatów, a „pozostałości” po wyborach żyją własnym życiem. Radny nie widzi problemu. Tłumaczy, że to „znak od Boga” i pamiątka, która sama się odsłoniła. Przy okazji zrzuca winę na prezydenta Piotra Korytkowskiego, sugerując, że skoro prezydent ma swój baner, to radny również może go mieć.
Sprawa zaczęła się niewinnie – od maila czytelnika, który, jadąc do galerii handlowej, zauważył spory baner Roberta Popkowskiego. Logo PiS, informacja o komitecie wyborczym – wszystko jak trzeba, tylko że żadnej kampanii oficjalnie nikt nie ogłosił. Czytelnik zapytał redakcję, czy przeoczył coś ważnego, czy może w Koninie czas płynie inaczej.
„To stary bilbord, tylko folia odpadła”
Robert Popkowski, który w ostatnich wyborach samorządowych ubiegał się o fotel prezydenta Konina z ramienia PiS, tłumaczył sprawę dość mętnie. Najpierw był to podobno „stary bilbord jeszcze z poprzedniej kampanii”, który po prostu sam się odsłonił, bo „folia dobrze zabezpieczona” w końcu odpadła. Chwilę później baner urósł już do rangi znaku od losu – „takiej wyroczni, sygnału od Boga”. Na koniec, gdy zauważyliśmy, że internauci twierdzą coś innego, czyli że baner pojawił się niedawno, polityk zapewnił, że to nieporozumienie i że „wisi tam od wyborów prezydenckich”.
Ponadto Popkowski stwierdził, że skoro konkurencyjny bilbord urzędującego prezydenta Piotra Korytkowskiego znajduje się przy ul. Poznańskiej, to być może zwyczajnie „pozazdrościł” Korytkowskiemu i sam też chciał mieć swój kawałek przestrzeni reklamowej – nawet jeśli formalnie kampanii nie ma.
Na pytanie wprost, czy będzie kandydował na prezydenta Konina, odpowiedział:
– Kandydowanie to sprawa na tysiąc lat. Trudno wyrokować, czy ktokolwiek dożyje tego okresu. Topora wojennego nikt jednak nie zakopał, bo przecież jestem dla Konina i cały czas jestem aktywny.
Obiecał jednocześnie, że baner zasłoni.
PiS odcina się od bilbordu
O wyjaśnienia poprosiliśmy również rzecznika Prawa i Sprawiedliwości Rafała Bochenka. Poinformował nas, że Robert Popkowski nie jest członkiem PiS, choć w poprzednich wyborach był kandydatem wystawionym przez komitet tej partii.
Rzecznik zapewnił również, że ugrupowanie nie udzielało obecnie zgody ani upoważnienia do prowadzenia przez radnego kampanii z wykorzystaniem logo PiS.
Według Rafała Bochenka może chodzić o materiał pozostawiony po poprzednich wyborach. Gdyby jednak baner został wykonany lub zawieszony obecnie, radny nie miałby aktualnego umocowania ze strony partii.
Porównanie banerów
Porównaliśmy oba nośniki. Choć ze zdjęcia nie da się bezspornie ustalić daty ich zamontowania, różnica w wyglądzie jest wyraźna.
Bilbord Piotra Korytkowskiego jest wypłowiały, zabrudzony i miejscami popękany. Kolory straciły intensywność, a powierzchnia nosi widoczne ślady długiego wystawienia na słońce, deszcz i mróz. Całość rzeczywiście wygląda jak zapomniana pamiątka po kampanii z 2024 roku.
Baner Roberta Popkowskiego prezentuje się świeżo. Kolory są mocne, zdjęcie wyraźne, biel tła jasna, a całość sprawia wrażenie dobrze zachowanej. Może to świadczyć o tym, że baner został odsłonięty lub zawieszony niedawno.
A co na to Korytkowski?
Urzędujący prezydent Konina, zapytany o swój bilbord przy drodze krajowej w Węglewie, odpowiedział, że ani on, ani jego komitet nie wiedzą, kto właściwie jest właścicielem nośnika reklamowego i kto zlecił umieszczenie na nim materiału wyborczego. Tłumaczył, że takie sytuacje „zdarzają się ze względu na chęć pomocy i wsparcia ze strony zwolenników”. Skoro komitet nie był stroną umowy dotyczącej nośnika, powstały „uzasadnione wątpliwości prawne”, czy to na nim spoczywa obowiązek usunięcia reklamy.
Ostatecznie jednak, jak sam przyznał, sprawę „należy wyjaśnić i zakończyć”, dziś po 18:00 otrzymaliśmy informację, że baner Korytkowskiego został zaklejony.
Przypomnienie z ostatnich wyborów
Warto dodać, że w wyborach samorządowych w 2024 roku Robert Popkowski dotarł do drugiej tury. W pierwszej uzyskał około 25,6 proc. głosów, a ostatecznie przegrał z Piotrem Korytkowskim stosunkiem 42,3 do 57,7 proc.
W polskim prawie kampanię wyborczą do samorządu ogłasza premier. Wieszanie materiałów wyborczych przed tym terminem jest złamaniem przepisów, a po wyborach komitety mają zaledwie 30 dni na usunięcie plakatów i banerów. Pełnomocnikowi wyborczemu grozi za niedopełnienie tego obowiązku grzywna do 5000 zł.
Wysłaliśmy pytania do Krajowego Biura Wyborczego o to, czy eksponowanie takiego banera przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii może naruszać przepisy oraz czy wykorzystanie logo partii bez jej aktualnej zgody rodzi konsekwencje prawne. Do czasu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Źródło: LM.pl