
Życie Ani zmieniło się w kilka sekund.
Ania z Pleszewa wybrała się z mężem na weekend w góry nie podejrzewając, że ta krótka wycieczka zmieni jej życie na zawsze. Gdy jechali rowerami po Górach Izerskich, złapał ich deszcz, który szybko przerodził się w burzę. Para chciała schować się w pobliskim schronisku "Orle", ale brakowało im zaledwie kilkudziesięciu metrów do celu, gdy w głowę kobiety uderzył piorun.
Kobieta trafiła do szpitala w stanie krytycznym. Konieczne było zoperowanie tętnic szyjnych. Miała obrzęk mózgu i dwa wylewy podpajęczynówkowe. Aktualnie Ania jest wybudzona ze śpiączki, ale nie ma kontaktu z otoczeniem. Na powrót do zdrowia Ani czeka nie tylko jej mąż, ale też ich synowie - 2,5-letni Franciszek oraz 14-letni Ksawery. Przed kobietą długa i kosztowna rehabilitacja oraz terapia dające nadzieję na powrót do sprawności.
Do zebrania jest 500 tysięcy złotych. Pomóc można TUTAJ .
Dodano: 20 lipca 2026 r. godz. 08:05
Źródło: epoznan.pl