RAK
    Parowozownia nie ma barw politycznych, ale historię i szansę. Po raz pierwszy tak wspólnie dyskutowano o jej przyszłości

    Parowozownia nie ma barw politycznych, ale historię i szansę. Po raz pierwszy tak wspólnie dyskutowano o jej przyszłości

    2386 odsłon
    Wielkopolskie

    „Wszystkie ręce na pokład” – to hasło wybrzmiało w trakcie debaty, pierwszej przeprowadzonej w takiej formie, która ma stanowić kolejny krok do przodu w sprawie przyszłości kompleksu kolejowego w Gnieźnie. Został zorganizowana oddolnie, z udziałem zaproszonych gości – ministr

    „Wszystkie ręce na pokład” – to hasło wybrzmiało w trakcie debaty, pierwszej przeprowadzonej w takiej formie, która ma stanowić kolejny krok do przodu w sprawie przyszłości kompleksu kolejowego w Gnieźnie. Został zorganizowana oddolnie, z udziałem zaproszonych gości – ministrów środowiska i infrastruktury, ale także znawców tematu nt. nauki, biznesu i kultury. Temat jest rozbudowany jak stacyjne torowisko, ale rozmowy mają nie prowadzić na bocznicę, ale do jednego miejsca – uratowania tego kompleksu.

    Sobotnie spotkanie w Parowozowni Gniezno to, miejmy nadzieję, coś co pchnie temat do przodu tak, jak przygotowany jakiś czas temu raport o pomyśle na to miejsce oraz wystosowany dezyderat. Te dwie inicjatywy, szeroko już opisane, stanowią o tym iż temat kompleksu kolejowego nabrał rozgłosu – na tyle, by zainteresować nim jak najwięcej osób decyzyjnych. Stąd teraz pomysł na debatę i rozmowę, by działać dalej. Wszystko odbyło się przy okazji wydarzenia „Od pary do wodoru” zorganizowanego na terenie Parowozowni Gniezno w sobotę 11 lipca br.

    – Nasz raport składa się z czterech części. Chcielibyśmy tę parowozownię, wiedząc, jak ona jest duża, bo to jest 8 hektarów przestrzeni, kilkanaście obiektów, dużo infrastruktury kolejowej i całość wpisana do rejestru zabytków, aby powstało tu multifunkcyjne centrum naszego miasta, Narodowe Muzeum Kolejnictwa, o co walczy nasze stowarzyszenie istniejące od 10 lat. Chcielibyśmy, aby przestrzeń tego miejsca mogła być wykorzystywana na cele kulturalne – mówił Patryk Kuliński, prezes Stowarzyszenia Parowozownia Gniezno, dodając dalej zgodnie z punktami założenia projektu: – Chcielibyśmy, aby powstało tu nowoczesne centrum naukowe, centrum praktyczne, transferu technologii wodorowych, dzięki którym moglibyśmy nie tylko w sposób naukowy, ale i praktyczny pokazywać, jak działają paliwa przyszłości. Jedną z takich funkcji, jaką dla tego miejsca zaprojektowaliśmy, jest centrum biznesowo-eventowe, które byłoby miejscem ze względu na wielkość obiektu, mogąc pomieścić wiele tysięcy gości i dawałoby wiele możliwości dla miasta i regionu.

    Obecna na spotkaniu minister Paulina Hennig-Kloska przekazała: – Tylko i wyłącznie zgromadzenie dużych sił – to dzisiaj próbujemy robić – poparcia tego projektu, by centralne władze podjęły też wysiłek, być może we współpracy z prywatnym biznesem, który też będzie chciał nie tylko i wyłącznie skomercjalizować ten obiekt, ale też oddać go częściowo mieszkańcom i miłośnikom kolejnictwa, jak to powinno mieć miejsce i że to sprawi, że od dyskusji przejdziemy w końcu do czynów – mówiła minister, wspominając ubiegłoroczne spotkanie posłów z Komisji Infrastruktury w Gnieźnie, którzy poznali to miejsce. Jej zdaniem to był pierwszy krok do tego, by dojść do obecnego etapu: – Wyzwaniem jest tu przekonanie dużo szerszej rzeszy ludzi. Ta komisja, kiedy wizytowała Gniezno, podejmowała dwie strategiczne dyskusje – parowozownia i przejazd na Dalkach. To są te wyzwania. Wtedy zrodził się pomysł, aby przyjąć dezyderat – dodała i jeszcze nadmieniła: – Ruszyliśmy trochę z miejsca po wielu latach dyskusji. Ten dezyderat nie jest decyzją, ale jest ważnym krokiem w stronę utworzenia muzeum kolejnictwa.

    Karol Sikorski, prezes Wielkopolskiej Izby Gospodarczej przyznał, że poznając opiekunów tego miejsca i rozpoczynając rozmowy z Miastem, zaczęła się rodzić wspólna idea uratowania tego miejsca: – Dla nas, jako lokalnych przedsiębiorców, nie było wątpliwości, żeby się w ten projekt zaangażować. To było oczywiste, że jako lokalny biznes, widzimy w tym przyszłość dla naszego miasta, biznesu, społeczeństwa. Uważaliśmy, że to może być moment przełomowy, który może odmienić Gniezno i by miasto mogło pod kątem gospodarczym ruszyć mocno do przodu – powiedział, wskazując, że raport powstał na podstawie działania czterech organizacji, które skupiły swoją wiedzę i doświadczenie wokół jednego miejsca.

    Patryk Kuliński przyznał, że od lat trwają poszukiwania partnerów, którzy pomogliby „udźwignąć” obiekt. Przetrwał tyle lat, choć z dziurami w dachu, a ta debata jest krokiem do tego, by zmienić przyszłość tego miejsca. Karol Sikorski dodał: – Rzeczywistość jest dzisiaj taka, że mamy niszczejącą tkankę architektoniczną i postępującą degradację tego obiektu. Teraz oczywiście mamy w rękach, stworzony masterplan transformacji, rewitalizacji parowozowni. To jeden z wielu pomysłów, ale z tego co wiem, pierwszy tak profesjonalnie przygotowany raport, który proponuje konkretne rozwiązania, nie skupiający się tylko na muzeum narodowym, ale jest tu też aspekt naukowy, technologiczny, kulturowy, eventowo-konferencyjny.

    I tak, znawcy tematu wiedzą, że tak daleko, jak obecnie zaszedł temat Parowozowni Gniezno, nie było to jeszcze nigdy do tej pory i jest to ostatnia szansa na uratowanie tego kompleksu przed zniszczeniem. Potrzebne są jednak decyzje właścicielskie, finansowe oraz wzięcie odpowiedzialności – także politycznej. Nie tylko obecnej władzy, ale każdej, która po niej nastąpi.

    – Ta dyskusja w Gnieźnie trwa od szeregu lat. Od samego początku, kiedy w 2012 roku parowozownia przestała funkcjonować – przyznał prezydent Michał Powałowski. Dodał dale j: – Przeszkodą, jeśli chodzi o samorząd, to środki finansowe. Dzisiaj, będąc tutaj, każdy z państwa zdaje sobie sprawę, że pewnie nie ma w Gnieźnie samorządu, który byłby w stanie samodzielnie udźwignąć, dzisiaj już renowacji tych obiektów, które tutaj są i tchnienia z powrotem nowego życia w te mury. Na pewno ta determinacja, która powstała w ostatnim czasie, jest – myślę, że w tej chwili – takim gnieźnieńskim największym pospolitym ruszeniem poprzez działania oddolne organizacji społecznych, wspieranych przez samorząd, przez władze centralne, posłów, senatorów – mówił prezydent, wskazując, że od 2 lat trwają rozmowy ze stronami, trwały dyskusje, by stworzyć pomysł, znaleźć partnerów wspierających projekt. Podkreślił, że asumptem stało się zaangażowanie czterech organizacji do wspólnego działania.

    W pierwszej dyskusji z udziałem panelistów brali udział także rektor Politechniki Poznańskiej prof. dr hab. inż. Teofil Jesionowski, Jacek Bogusławski, członek Zarządu Województwa Wielkopolskiego oraz europoseł Michał Wawrykiewicz.

    Na debacie pojawił się także wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak, który przyznał, że temat narodowego muzeum kolejnictwa jest znany w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Nawiązując do tego, że ta kwestia wybrzmiała podczas dyskusji przyznał: – Te słowa dzisiaj wybrzmiały i one są smutne, bo bardzo mocno wskazują, że my nie dbaliśmy o dziedzictwo kolejowe przez te lata. Muzeum kolejnictwa w Warszawie jest synonimem takiego zaniedbania kolejowego dziedzictwa, dlatego też to, co dzisiaj już wybrzmiało i co chcę dziś podkreślić, jako ten, który w światku kolejowym zabiega i znajduje pieniądze, głównie na tę kolej, którą widzimy i która funkcjonuje, rozwija się – i będzie miała już 500 mln pasażerów w przyszłym roku – ale będzie miała też ten element historyczny. Dlatego też te kwestie, które dzisiaj wybrzmiały, faktycznie trafiają na poziom pana premiera i ja też będę miał okazję rozmawiać z panem premierem w tej kwestii, żeby wesprzeć ten pomysł przez środki z ministerstwa kultury – przyznał, wskazując także na procedowanie obecnie działań w kierunku wsparcia kolei wąskotorowych: – Będę wspierał tę świetną inicjatywę, bo naprawdę to miejsce zasługuje na to, by być dobrze zaopiekowanym i by służyło jako świadek historii.

    W dalszej części panelu dyskutowano o możliwościach adaptacji XIX-wiecznych terenów kolejowych na potrzeby kultury i sztuki oraz roli dziedzictwa przemysłowego w rewitalizacji miast. Do udziału zaproszono osoby znające się na tematyce, ze wskazaniem na możliwości, jakie już teraz otwarte są przed kompleksem – wspomnieć u można spektakle teatralne, które się odbywały, ale i nadal mogą odbywać. Dalsza część spotkania poświęcona była technologiom wodorowym, dekarbonizacji przemysłu oraz planom utworzenia w Gnieźnie Centrum Transferu Technologii Wodorowych, które ma wspierać współpracę nauki, biznesu i sektora energetycznego.

    #Tagi

    W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.


    Źródło: Gniezno24.com

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?