
Zespół z Krotoszyna ponownie przystąpi do rozgrywek w ramach 3. ligi wielkopolskiej. Po zdobyciu tytułu mistrzowskiego w sezonie 2023/2024, rozbudzeniu nadziei i apetytu kibiców, niestety poprzedni sezon w wykonaniu biało-niebieskich rozczarował. Co dalej z krotoszyńską siatkówką, czy jest szansa, b
Czy ROsmosis-Wawrzyniak KKS Astra Krotoszyn to już historia? Czy krotoszyńską siatkówkę czeka kolejna w ostatnich latach reaktywacja? Na te i inne pytanie, przed nadchodzącym sezonem 2026/2027, odpowie trener Krotoszynian Łukasz Przybylak, szkoleniowiec - co tu dużo mówić - z europejskim doświadczeniem.
Zespół z Krotoszyna ponownie przystąpi do rozgrywek w ramach 3. ligi wielkopolskiej. Po zdobyciu tytułu mistrzowskiego w sezonie 2023/2024, rozbudzeniu nadziei i apetytu kibiców, niestety poprzedni sezon w wykonaniu biało-niebieskich rozczarował. Co dalej z krotoszyńską siatkówką, czy jest szansa, by ponownie trybuny przy Olimpijskiej pękały w szwach?
O tym opowie nam trener Łukasz Przybylak.
Skąd wziął się pomysł na utworzenie klubu ROsmosis-Wawrzyniak ASR Krotoszyn i czym będzie się on różnił od dotychczasowego... ROsmosis-Wawrzyniak KKS Astra Krotoszyn?
Pomysł na utworzenie ROsmosis-Wawrzyniak ASR Krotoszyn zrodził się z potrzeby stworzenia projektu, który będzie mógł rozwijać się w sposób bardziej niezależny i długofalowy. Chcemy budować klub oparty na jasnej wizji, przejrzystych zasadach oraz konsekwentnej pracy z zawodnikami. To nie jest odcięcie się od przeszłości - wręcz przeciwnie. Doceniamy wszystko, co udało się wspólnie osiągnąć, jednak nadszedł moment na nowy rozdział i nowe możliwości.
Stawiamy na profesjonalizację organizacji, rozwój młodzieży w procesie treningowym w zespole seniorskim oraz budowanie trwałych relacji z partnerami i lokalną społecznością. Chcemy, aby klub był miejscem, z którym identyfikują się zarówno zawodnicy, jak i kibice.
Jakie cele stawia Pan przed nowym klubem - zarówno sportowe, jak i organizacyjne - w najbliższych latach?
Naszym celem jest stworzenie stabilnego klubu, który będzie rozwijał się krok po kroku. Sportowo chcemy rywalizować na jak najwyższym poziomie adekwatnym do naszych możliwości i systematycznie podnosić jakość gry oraz rozbudowywać strukturę klubu. Nie zamierzamy iść na skróty - zależy nam na trwałych fundamentach, które pozwolą osiągać sukcesy nie tylko w jednym sezonie, ale przez wiele lat.
Organizacyjnie chcemy zbudować nowoczesny klub, który będzie dobrze zarządzany, otwarty na współpracę i atrakcyjny zarówno dla sponsorów, jak i dla młodych zawodników. W przyszłość ważnym elementem będzie rozwój szkolenia dzieci i młodzieży oraz stworzenie ścieżki prowadzącej od najmłodszych grup aż do zespołu seniorskiego.
Objął Pan funkcję prezesa i jednocześnie trenera nowego klubu. Jak postrzega Pan tę rolę i co będzie dla Pana największym wyzwaniem?
To duża odpowiedzialność, ale również ogromna motywacja. Funkcja prezesa wymaga patrzenia na klub z szerokiej perspektywy - organizacyjnej, finansowej i strategicznej. Z kolei jako trener jestem odpowiedzialny za rozwój sportowy zespołu i codzienną pracę z zawodnikami.
Największym wyzwaniem będzie pogodzenie obu tych ról oraz stworzenie organizacji, która z każdym miesiącem będzie działała coraz sprawniej. Na szczęście nie zamierzam działać sam. Wokół klubu powstaje zespół ludzi, którzy podzielają tę samą wizję i chcą wspólnie budować przyszłość siatkówki w Krotoszynie.
Jak chciałby Pan, aby kibice i mieszkańcy Krotoszyna postrzegali ROsmosis-Wawrzyniak ASR Krotoszyn? Jaką wizję ma Pan dla tego projektu?
Chciałbym, aby nasz klub kojarzył się przede wszystkim z profesjonalizmem, zaangażowaniem i dobrą atmosferą. Zależy mi na tym, aby kibice czuli, że to jest ich klub - otwarty, ambitny i bliski lokalnej społeczności.
Marzy mi się, aby mecze były wydarzeniem sportowym, które integruje mieszkańców Krotoszyna, a młodzi zawodnicy widzieli w naszym klubie miejsce, w którym mogą rozwijać swoje umiejętności i spełniać sportowe marzenia. Chcemy budować markę, z której całe miasto będzie dumne.
Nowy klub... Czy to oznacza też nowe twarze na boisku?
Tak, choć zależy nam na zachowaniu równowagi. Chcemy stworzyć zespół oparty zarówno na zawodnikach, którzy już udowodnili swoją wartość, jak i na nowych siatkarzach, którzy wniosą świeżą energię oraz jakość sportową.
Prowadzimy rozmowy z zawodnikami i sukcesywnie będziemy informować o kolejnych decyzjach kadrowych. Jednocześnie bardzo ważne jest dla nas stawianie na lokalnych zawodników oraz wychowanków, bo to oni powinni stanowić fundament tożsamości klubu.
Co chciałby Pan przekazać zawodnikom, sponsorom i kibicom, którzy zastanawiają się, czego mogą spodziewać się po nowym rozdziale siatkówki w Krotoszynie?
Przede wszystkim chciałbym podziękować wszystkim za zaufanie i wsparcie, które już dziś otrzymujemy. Przed nami dużo pracy, ale wierzę, że wspólnie możemy stworzyć projekt, który będzie rozwijał się przez wiele lat.
Zawodnikom chcę powiedzieć, że mogą liczyć na profesjonalne podejście i warunki do rozwoju. Sponsorom - że ich wsparcie będzie realną inwestycją w lokalny sport. Kibicom natomiast obiecuję, że na boisku zawsze zobaczą drużynę walczącą do ostatniej piłki, z charakterem i ambicją.
Jesteśmy na początku nowej drogi. Nie składamy obietnic bez pokrycia, ale możemy zagwarantować ciężką pracę, uczciwość i pełne zaangażowanie. Wierzę, że wspólnie napiszemy nowy, piękny rozdział siatkówki w Krotoszynie.
Źródło: iKrotoszyn.pl