
To mogło się skończyć tragicznie.
Skorzęcin, położony nad Jeziorem Niedzięgiel, to jedno z najpopularniejszych wakacyjnych miejsc w Wielkopolsce. Odpocząć postanowili tu m.in. młodzi mieszkańcy Wrocławia. Wynajęli domek na terenie gminy Powidz. W czwartek późnym wieczorem wpadli na pomysł, by popływać prywatną łódką po akwenie.
W łodzi znajdowało się trzech młodych mężczyzn w wieku 18 i 19 lat. Z ustaleń policjantów wynika, że w pewnym momencie jeden z nich postanowił wskoczyć do wody i popływać. - Gdy zorientował się, jak trudne są nocne warunki i spróbował wejść z powrotem na pokład, ciężar ciała doprowadził do wywrócenia oraz całkowitego zatopienia jednostki - wyjaśnia gnieźnieńska policja.
Działo się to po 22:00, gdy było już ciemno. Krzyki dochodzące z ciemności usłyszała jedna z osób przebywających na brzegu jeziora. Na tafli zauważyła też migające światła. Wezwano służby ratunkowe. - Do akcji na policyjnej łodzi ruszył policjant z patrolu wodnego wraz z innym funkcjonariuszem oraz strażacy z OSP Witkowo, OSP Skorzęcin oraz Państwowej Straży Pożarnej. Policjanci patrolujący akwen łodzią motorową początkowo nie mogli odnaleźć w wodzie zaginionego. Dopiero po około 40 minutach policjant zauważył człowieka płynącego w stronę brzegu. Wydobył mężczyznę z wody i przetransportował na brzeg celem udzielenia niezbędnej pomocy medycznej. Było to 18-letni mieszkaniec Wrocławia.
Szybko ustalono, że na łodzi były jeszcze dwie osoby, także z Wrocławia. oni samodzielnie dotarli do brzegu. - Badanie alkomatem przeprowadzone przez mundurowych wykazało, że cała trójka uczestników zdarzenia była nietrzeźwa. Na szczęście, mimo spędzenia dłuższego czasu w zimnej wodzie i ogromnego stresu, nastolatkowie nie wymagali hospitalizacji ani specjalistycznej pomocy medycznej.
Policjanci ponownie apelują o rozsądek. To mogło się skończyć tragicznie.
Dodano: 17 lipca 2026 r. godz. 11:05
Źródło: epoznan.pl