RAK
    Nadzwyczajna sesja rady miejskiej nie odbyła się. Zabrakło kworum

    Nadzwyczajna sesja rady miejskiej nie odbyła się. Zabrakło kworum

    742 odsłon
    Wielkopolskie

    Nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego, zwołana na 7 lipca, nie odbyła się z powodu braku kworum, gdyż pojawiło się tylko dziesięcioro radnych. Prezydent Beata Klimek oskarżyła opozycję o storpedowanie kluczowych projektów, choć niska frekwencja dotyczyła obu stron sceny politycznej.

    Nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego, zwołana na 7 lipca, nie odbyła się. Na sali pojawiło się zaledwie dziesięcioro rajców, a to oznaczało brak wymaganego kworum. Prezydent Beata Klimek oskarżyła opozycję o storpedowanie kluczowych dla miasta projektów. Prawdą jest jednak, że frekwencja nie dopisała po obu stronach sceny politycznej.

    XXIX Nadzwyczajna Sesja Rady Miejskiej została zwołana na wniosek Prezydenta Miasta. Program przewidywał m. in. przyjęcie zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej Miasta i budżecie na rok 2026. Okazało się jednak, że przewodniczący Jakub Paduch musiał zakończyć obrady tuż po ich otwarciu. Powodem była obecność zaledwie 10 radnych. To za mało, bo wymagane kworum wynosi połowę składu (w przypadku ostrowskiej rady 12).

    – To fatalna wiadomość dla Ostrowa Wielkopolskiego. Okazuje się, że dobro miasta i realne problemy mieszkańców nie są wystarczająco ważne, by odłożyć na bok polityczne demonstracje siły i podjąć merytoryczną pracę. My byliśmy w pełni gotowi. Niestety, zamiast odpowiedzialności, zobaczyliśmy pusty teatr – napisała w wydanym oświadczeniu Beata Klimek, zarzucając części radnych, że „wakacyjne urlopy lub polityczne kalkulacje są ważniejsze niż przyszłość miasta”.

    Prezydent wyliczyła, że zablokowane zostały m. in. modernizacja wiaduktu na ul. Wrocławskiej i start, wspólnie z Gminą Ostrów Wielkopolski, w projekcie na dofinansowanie nowoczesnego systemu alarmowania ludności. W oświadczeniu umieściła listę nieobecnych radnych, która jednak liczy tylko 11 nazwisk. Tymczasem na sesji zabrakło 13. Beata Klimek pominęła na tej „czarnej” liście dwóch radnych ze swojego własnego komitetu. Gdyby ta dwójka pojawiła się na sesji, kworum zostałoby osiągnięte i uchwały mogłyby zostać przegłosowane. Właśnie taką manipulację zarzucili prezydent radni opozycyjni. Dodajmy, że wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji został przez magistrat złożony 2 lipca, a więc zaledwie z 5-dniowym wyprzedzeniem.

    Szef rady Jakub Paduch wyjaśnił, że już wcześniej sondował wśród radnych termin i na tej podstawie zaproponował Beacie Klimek 15 lipca. Prezydent obstawała jednak przy 7 lipca, choć nabór na dofinansowanie wspomnianych projektów trwa do końca sierpnia. Warto dodać, że lipiec jest przyjęty w ostrowskim samorządzie jako miesiąc przerwy w pracach rady. To czas, na który radni co roku planują ze swoimi rodzinami urlopowy wypoczynek.

    Komentujący wytknęli też Beacie Klimek, że dwie poprzednie sesje nadzwyczajne zwołane na jej wniosek odbyły się bez jej obecności. Ostatecznie w Biuletynie Informacji Publicznej pojawiła się zapowiedź sesji w terminie 15 lipca.

    Fot. UM Ostrów


    Źródło: Kurier Ostrowski

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era