
Jeszcze chwilę wcześniej wszystko wyglądało jak zwykły poranek. Krzysztof Szczepankiewicz ze Słupcy wstał z łóżka, przyjął codzienne leki i czekał, by po wymaganych 30 minutach zjeść śniadanie. Nagle pojawił się silny atak duszności. Kilka chwil później jego serce przestało bić.
Dziś 46-latek wciąż walczy o życie i szansę na odzyskanie sprawności. Rodzina uruchomiła internetową zbiórkę na leczenie i kosztowną rehabilitację neurologiczną. Pomóc można za pośrednictwem Fundacji Siepomaga, gdzie prowadzona jest zbiórka pod nazwą „Krzysztof Szczepankiewicz – leczenie i rehabilitacja”.
Do dramatycznych wydarzeń doszło 16 marca tego roku. Jak wspomina żona Krzysztofa, Sylwia, mężczyzna próbował przeczekać duszność, siedząc na łóżku. Jego stan jednak błyskawicznie się pogarszał. Gdy próbował wstać, upadł. – Kiedy sprawdzałam jego czynności życiowe, nasza córka dzwoniła po pogotowie. Na początku łapał głębokie oddechy, ale po chwili jego serce po prostu się zatrzymało – relacjonuje. Zgodnie z instrukcjami dyspozytora kobieta rozpoczęła resuscytację krążeniowo-oddechową. Ratownicy po przyjeździe przez kilkadziesiąt minut walczyli o życie mężczyzny. Dopiero po około 30 minutach udało się przywrócić czynność serca.
Krzysztof trafił na oddział intensywnej terapii w stanie krytycznym. Mimo szybkiej pomocy doszło do głębokiego niedotlenienia mózgu. Lekarze do dziś nie potrafią jednoznacznie wskazać przyczyny zatrzymania krążenia. Choć 46-latek oddycha już samodzielnie, nadal nie odzyskał świadomości. Jak opisuje jego żona, po rozpoczęciu intensywniejszej rehabilitacji pojawiły się pierwsze oznaki reakcji – porusza nogą, ręką i głową, otwiera oczy. Nie wiadomo jednak, czy są to świadome reakcje, czy jedynie odruchy.
Rodzina szuka teraz specjalistycznego ośrodka, w którym Krzysztof będzie mógł kontynuować leczenie i rehabilitację neurologiczną. To jednak wiąże się z ogromnymi kosztami, których bliscy nie są w stanie samodzielnie udźwignąć. – Krzysiek zawsze był osobą otwartą i gotową do pomocy innym. Był opiekuńczy, oddany rodzinie i miał wielu przyjaciół. Uwielbiał majsterkować i potrafił naprawić praktycznie wszystko. Dziś to on potrzebuje pomocy – pisze Sylwia.
Osoby, które chciałyby wesprzeć 46-latka w walce o powrót do zdrowia, mogą dokonać wpłaty lub udostępnić zbiórkę prowadzoną przez Fundację Siepomaga. Wystarczy wejść TUTAJ. Jak podkreśla rodzina, każda, nawet najmniejsza wpłata, przybliża Krzysztofa do kolejnych godzin rehabilitacji i daje nadzieję na odzyskanie sprawności.
Źródło: LM.pl