
1 643 380 000 złotych – tyle według raportu jest wart majątek Miasta Gniezna. To nie są pieniądze w kasie, ale aktywa: grunty, budynki, sieci, sprzęt. Miasto jest największym właścicielem w regionie – i jak przystało na dobrego gospodarza, to mienie musi być odpowiednio wykorzystywane. Co dokładnie
1 643 380 000 złotych – tyle według raportu jest wart majątek Miasta Gniezna. To nie są pieniądze w kasie, ale aktywa: grunty, budynki, sieci, sprzęt. Miasto jest największym właścicielem w regionie – i jak przystało na dobrego gospodarza, to mienie musi być odpowiednio wykorzystywane.
Co dokładnie kryje się pod tą kwotą? 631 hektarów gruntów, 171 kilometrów dróg, 10 szkół podstawowych, 13 przedszkoli, 2 żłobki, stadiony, baseny, biblioteki i cztery spółki komunalne. Do tego sieci wodociągowa, kanalizacyjna i deszczowa, które rozciągają się na dziesiątki kilometrów.
Gniezno nie jest biedne. Pytanie tylko – czy ten majątek jest dobrze zarządzany?
Największą część majątku stanowią grunty. Miasto ma ich 631 hektarów, a ich wartość księgowa to 466,14 mln zł. Z czego:
434 ha to grunty rolne (w tym 334 ha ornych),
340 ha to grunty zabudowane i zurbanizowane (w tym 171 ha dróg, 52 ha terenów rekreacyjnych, 24 ha przemysłowych, 23 ha mieszkaniowych),
23 ha to grunty pod wodami,
5 ha to lasy.
Co z tego wynika? Po pierwsze – miasto ma sporo terenów, które mogą być wykorzystane pod inwestycje. Działki rolne mogą stać się mieszkaniowe, tereny przemysłowe mogą przyciągnąć inwestorów. Po drugie – 52 hektary terenów rekreacyjnych to ogromny potencjał dla mieszkańców: parki, skwery, miejsca do wypoczynku.
Ale czy ten potencjał jest wykorzystywany? W 2025 roku miasto sprzedało kilka działek pod zabudowę, ale wciąż wiele terenów czeka na zagospodarowanie. I nie chodzi tylko o to, żeby sprzedawać – chodzi o to, żeby rozwijać miasto, a nie tylko wyprzedawać majątek.
Miasto ma 171,195 km dróg gminnych. Wartość księgowa – 199,14 mln zł. To ogromna infrastruktura, która wymaga nieustannego utrzymania.
W 2025 roku miasto wydało na bieżące utrzymanie dróg 6,9 mln zł. Zmodernizowano 27 ulic. Nakładki asfaltowe, remonty cząstkowe, nowe chodniki – to wszystko kosztuje. Tyle że pytanie – czy te drogi są w dobrym stanie? Każdy kierowca w Gnieźnie wie, że nie wszystkie ulice są równe. Niektóre dziury są pamiątką po poprzednim ustroju. Inne – po ostatniej zimie. Miasto co roku remontuje kolejne odcinki, ale tempo jest wolniejsze niż tempo degradacji. To pogoń za własnym ogonem. Bo drogi się niszczą, a pieniędzy na ich naprawę jest tyle, ile jest – czyli zwykle za mało.
Wartość obiektów szkolnych to 63,15 mln zł, przedszkolnych – 21,22 mln zł, żłobków – 2,27 mln zł. Łącznie – 86,6 mln zł.
To nie tylko budynki – to miejsca, gdzie dzieci się uczą, rozwijają, spędzają czas. W 2025 roku miasto przeznaczyło na remonty i inwestycje w placówkach oświatowych kilka milionów złotych. Wymiana okien, modernizacja toalet, termomodernizacja – to wszystko poprawia komfort nauki. Ale czy to wystarczy? W szkołach obecnie nie brakuje, ale niektóre budynki wymagają gruntownego remontu. Miasto ma plany – termomodernizację SP nr 8, remonty w przedszkolach – ale tempo realizacji często jest wolniejsze niż potrzeby.
Miasto ma 100% udziałów w czterech spółkach: PEC (ciepłownia), PWiK (woda i ścieki), URBIS (odpady) i MPK (komunikacja). Do tego 90% udziałów w Stolicy eXperymentu i 7% w KZN-Zachodni. Wartość tych udziałów jest ogromna – PEC to 117 mln zł, PWiK – 164,8 mln zł, URBIS – 126,5 mln zł, MPK – 9,3 mln zł.
Spółki komunalne to serce miasta – dostarczają wodę, odbierają ścieki, ogrzewają domy, wożą pasażerów. Ale czy są efektywne? PEC w 2025 roku sprzedał 376 tys. GJ ciepła, spalił 17 tys. ton biomasy i 9 tys. ton węgla. PWiK zmodernizowało sieci, ale podniosło ceny wody i ścieków. MPK kupił 5 nowych autobusów elektrycznych, ale wciąż ma problemy z rentownością.
Miasto jako właściciel ma wpływ na to, jak te spółki działają – ale czy ten wpływ jest wykorzystywany? Czy spółki są zarządzane dobrze, czy tylko „jakoś to jest”? Pytanie pozostaje otwarte.
W 2025 roku miasto sprzedało 27 lokali mieszkalnych z komunalnego zasobu. 19 z nich trafiło do najemców z 90% bonifikatą – to oznacza, że mieszkańcy mogli kupić swoje mieszkania po bardzo preferencyjnej cenie. 8 lokali sprzedano w przetargu. Dodatkowo miasto sprzedało działki przy ulicach Ugory/Skalna, Transportowców, Różana i innych. Łącznie kilka milionów złotych wpłynęło do kasy miasta.
Czy to dobrze, że miasto sprzedaje majątek? Zależy. Jeśli sprzedaje zbędne nieruchomości, które tylko generują koszty – to tak. Jeśli sprzedaje tereny, które mogłyby służyć mieszkańcom – to już gorzej. Kluczem jest umiar i strategiczne myślenie.
Miasto nie tylko sprzedaje – także kupuje. W 2025 roku nabyło kilkanaście działek pod drogi gminne. Łącznie to ponad 1,5 ha nowego majątku. Do tego doszły nieruchomości zasiedzone – czyli takie, którymi miasto faktycznie zarządzało, a formalnie stały się jego własnością. To pokazuje, że miasto nie jest tylko sprzedawcą – ale też nabywcą, który dba o rozwój infrastruktury.
Gniezno jest bogate – na papierze. 1,64 mld zł majątku to ogromna wartość. Ale majątek to nie tylko liczby – to też odpowiedzialność. Miasto musi dbać o swoje mienie, inwestować, remontować, planować.
Z danych wynika, że miasto stara się to robić – sprzedaje zbędne nieruchomości, kupuje nowe, modernizuje sieci. Ale czy robi to wystarczająco dobrze? Czy tempo inwestycji nadąża za potrzebami? Czy spółki komunalne są zarządzane efektywnie? Odpowiedzi nie znajdziemy w tabelkach. Znajdziemy je w codziennym życiu mieszkańców. W tym, czy drogi są równe. Czy woda w kranie jest czysta. Czy w szkołach jest ciepło. Czy autobusy jeżdżą na czas.
Majątek Gniezna ma służyć mieszkańcom – nie tylko leżeć w księgach. I to jest najważniejsze pytanie: czy służy?
Źródło: Moje Gniezno