
Krzysztof Stanowski nagłośnił sprawę Ukrainki prowadzącej biznes legalizacji cudzoziemców w wynajętym pomieszczeniu Uniwersytetu Ekonomicznego. Dwóch Polaków, którzy konfrontowali ją z pytaniami o Szuchewycza i Banderę, zostało zatrzymanych przez policję. Sprawa prowadzona jest w zakresie pomówienia.
Krzysztof Stanowski poruszył kwestię Ukrainki, która wynajęła pomieszczenie od Uniwersytetu Ekonomicznego, gdzie prowadzi działalność legalizującą cudzoziemców. Głośno o sprawie zrobiło się za sprawą dwóch Polaków, którzy przyszli na miejsce, żeby zadać jej konkretne pytania – czy wspiera Szuchewycza i Banderę. Chcieli również zobaczyć wnętrze biura. Policja zatrzymała mężczyzn.
-Sprawa jest prowadzona w zakresie pomówienia oraz opublikowania nagrania, które mogło poniżyć pokrzywdzoną w oczach opinii publicznej, a także narazić na utratę zaufania potrzebnego dla rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej — przekazał rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu Andrzej Borowiak.
-Bardziej mnie w tym wszystkim zdziwiło, że młoda Ukrainka na terenie uniwersytetu wynajmuje biuro, w którym organizuje legalizację pobytu w Polsce migrantom. Jeszcze czytam, że nie miała odpowiednich pozwoleń. Może w ogóle byśmy się pochylili nad tym zjawiskiem. Ono jest chyba coraz powszechniejsze, że oddajemy biznes migracyjny samym migrantom, i że to się nam wymknęło spod kontroli — powiedział założyciel Kanału Zero.
-Jak migrant może organizować migrację? Jak migrant, którego dopiero co zalegalizowaliśmy, może legalizować kolejnych? Przecież to jest jakaś spirala, która się może w nieskończoność napędzać. Czy polskie państwo nie widzi w tym niczego złego? Niczego niestosownego, czy tylko ja widzę w tym coś niestosownego? Naprawdę chcemy, żeby legalizowanie pobytu obcokrajowców było w rękach obcokrajowców? Mnie coś tu się nie klei — dodał.
Źródło: wpolityce.pl/zero.pl
Źródło: Kurier Ostrowski