
Fioletowe pola, intensywny zapach i setki zastosowań, to wszystko lawenda, roślina znana od tysięcy lat. Warto przyjrzeć się jej bliżej, bo poza walorami dekoracyjnymi kryje w sobie sporo naukowo potwierdzonych właściwości, a także niespodziewane zastosowania w kuchni. Roślina z historią sięgającą
Lawenda towarzyszy ludziom od ponad dwóch tysięcy lat. Starożytni Egipcjanie wykorzystywali ją do mumifikacji i jako składnik perfum, Rzymianie dodawali ją do kąpieli i potraw, a w średniowieczu trafiła do klasztornych ogrodów, gdzie mnisi stosowali ją do leczenia ran i łagodzenia bólu głowy. Pochodzi z rejonu Morza Śródziemnego, gdzie do dziś rośnie w stanie naturalnym.
Najlepiej udokumentowane działanie lawendy dotyczy redukcji lęku i napięcia. Badanie kliniczne z 2018 roku, w którym wzięło udział ponad 500 osób z objawami lękowymi, wykazało istotną poprawę samopoczucia po zastosowaniu standaryzowanego preparatu z olejku lawendowego, przy dobrym profilu bezpieczeństwa. Ciekawą obserwację poczynili też naukowcy z University of Central Lancashire, którzy podali ochotnikom tabletki z lawendą przed seansem horroru. Okazało się, że u kobiet wzrosła zmienność rytmu serca, co oznaczało większy relaks, natomiast u mężczyzn efekt był odwrotny.

Lawenda znajduje też zastosowanie w medycynie stresu sytuacyjnego. Naukowcy z King's College London wykazali, że złagodziła ona lęk u pacjentów oczekujących na zabiegi dentystyczne. Inhalacje i masaże z olejkiem lawendowym trwające ponad 20 minut są też szeroko badane pod kątem poprawy jakości snu u osób dorosłych i starszych, u których pomagają zmniejszyć objawy bezsenności oraz poziom zmęczenia.
Poza działaniem uspokajającym, lawenda ma właściwości przeciwbólowe i antyseptyczne. Zawarte w niej garbniki i kwasy fenolowe wykazują działanie przeciwzapalne i bakteriobójcze, dzięki czemu roślina od wieków wspiera gojenie drobnych ran i podrażnień skóry. Badania wskazują też na jej potencjał w łagodzeniu bólu porodowego oraz dolegliwości okresu menopauzy, choć w tych obszarach potrzeba dalszych analiz.

Olejek lawendowy to popularny składnik kosmetyków naturalnych. Reguluje pracę gruczołów łojowych, dzięki czemu sprawdza się przy cerze trądzikowej, a jego właściwości antyseptyczne wspierają regenerację naskórka po podrażnieniach. Bywa też stosowany jako naturalny sposób na odstraszanie komarów, wystarczy kilka kropel na skórę lub ubranie.
Lawenda to nie tylko zioło do sprzątania szafy z ubraniami. Znalazła zastosowanie w kuchni francuskiej, hiszpańskiej i włoskiej, głównie jako składnik mieszanki przypraw Herbes de Provence, obok bazylii, tymianku i majeranku. Do dań wytrawnych, takich jak pieczeń barania czy potrawy z grilla, używa się niewielkich ilości suszonych pędów, bo roślina ma bardzo intensywny aromat.
Najprostszym domowym eksperymentem jest cukier lawendowy. Wystarczy zmieszać cukier z suszonymi kwiatami, przesypać do szczelnego słoika i odstawić na 4 do 6 tygodni, a następnie przesiać. Taki cukier można wykorzystać do wypieków, herbaty lub kremów. Lawenda dobrze komponuje się też z cytryną, miodem i wanilią, co czyni ją ciekawym dodatkiem do lemoniad i syropów. Warto pamiętać, żeby do celów kulinarnych wybierać wyłącznie lawendę wąskolistną, nie odmiany ozdobne.


Przepis na syrop lawendowy w tle pola lawendy © Twoje7dni | AI, Muzeum Ziemi Złotowskiej
Nazwa rośliny pochodzi od łacińskiego czasownika oznaczającego mycie. To nawiązanie do rzymskiego zwyczaju dodawania lawendy do kąpieli. Choć symbolem lawendy jest francuska Prowansja, to chorwacka wyspa Hvar zyskała przydomek "lawendowej wyspy" dzięki masowej uprawie, która stała się głównym źródłem dochodu jej mieszkańców, a tamtejsza odmiana uznawana jest za jedną z najszlachetniejszych w Europie.
W rejonie Morza Śródziemnego lawendę podawano zwierzętom ukąszonym przez żmije. To ludowa praktyka, której naukowego potwierdzenia trudno szukać we współczesnych badaniach, ale pokazuje, jak głęboko roślina ta zakorzeniła się w tradycyjnej medycynie ludowej regionu.

Mimo licznych zalet, lawenda nie jest pozbawiona ograniczeń. Doustnych preparatów z lawendy powinny unikać kobiety w ciąży, ze względu na brak wystarczających badań dotyczących bezpieczeństwa dla płodu, choć inhalacje i masaże w trzecim trymestrze uznaje się za bezpieczne. Warto też zwracać uwagę na jakość kupowanego olejku, ponieważ część produktów na rynku bywa rozcieńczana tańszymi zamiennikami lub zawiera mniej kluczowych składników, niż deklaruje producent.
Źródło: 7dni.pila.pl