RAK
    Kto korzysta na dezinformacji i jakie mamy szansę w starciu z kłamstwem?

    Kto korzysta na dezinformacji i jakie mamy szansę w starciu z kłamstwem?

    961 odsłon
    Kto korzysta na dezinformacji i jakie mamy szansę w starciu z kłamstwem?

    Poniedziałek, 13 lipca 2026R. IMIENINY: Irwina, Margarety, Sary

    19.1°C

    Fot. GOCMEN (Canva) Szymon Majchrzak: W swojej książce „Fake OFF” opisujesz dezinformację jako rodzaj cyfrowej wojny. Czy w tym starciu z potężnymi mechanizmami manipulacji jesteśmy pozostawieni sami sobie?

    Mateusz Cholewa: Wiele na to wskazuje, ponieważ to, co wynosimy z systemu edukacji, to zaledwie nasza „pierwsza apteczka”, a w szkole nikt nas nie uczy krytycyzmu. Reakcje rządu są zazwyczaj spóźnione i reaktywne, a największym problemem systemowym jest konflikt między walką z kłamstwem a wolnością słowa. Na ten moment prawo do tworzenia fałszywych informacji mieści się w granicach tej wolności, co paraliżuje skuteczne działania.

    Wrócę do tego, ale musimy sobie coś wyjaśnić. Jaka jest różnica między udostępnieniem przez naszą koleżankę albo wujka filmu będącego fałszywką, a fake newsem?

    To kluczowe, by odróżnić misinformację czyli sytuację, gdy np. naiwny członek rodziny poda dalej fałsz od dezinformacji, która jest celowym i zaplanowanym działaniem mającym zmienić nasz sposób myślenia. Co ważne, te operacje nie dotyczą tylko wielkiej polityki, ale uderzają też lokalnie. Ich przejawy były widoczne na przykład w czasie kampanii referendalnej w Krakowie. Trudno to nazwać jakąś wielką operacją wpływu, bo trochę nie mam na to dowodów. Ale oczywiście były przypadki powstawania fałszywych informacji wymierzonych między innym w Aleksandra Miszalskiego. To jest broń tak samo globalna jak regionalna.

    Kto najwięcej zyskuje na tym chaosie?

    Ci, którzy potrafią przekuć manipulację w kapitał polityczny. Często to nie „Rosjanie”, a nasi rodzimi gracze budują się w ten sposób. Przykładem jest Grzegorz Płaczek, który zaczął od Facebooka w pandemii, a skończył w Sejmie. Na skalę globalną robi to Elon Musk, sterując platformą X tak, by faworyzowała konkretnych kandydatów.

    Dlaczego tak łatwo dajemy się nabrać?

    Bo u podstawy leżą emocje, które są silniejsze niż wiedza. Dodatkowo pojawia się zjawisko „dywidendy kłamcy”. Gdy AI zalewa nas fałszywkami, zaczynamy wątpić we wszystko, co widzimy. Kłamca zyskuje, bo skoro „wszystko jest fejkiem”, to nic nie jest prawdą.

    Technologia nas uratuje czy pogrąży? Sztuczna inteligencja daje możliwości tworzenia filmów, które wyglądają jak prawdziwe, ale nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Z drugiej strony daje możliwość szybkiej weryfikacji.

    Jeżeli chcemy dobrze wykorzystać AI, to potrzebujemy systemowych wymogów, takich jak znaki wodne na wygenerowanych treściach, bo ludzkie oko przestało już odróżniać prawdę od fałszu.

    Jednak dopóki nie zmienimy systemu, naszą jedyną bronią pozostaje indywidualna umiejętność weryfikowania źródeł i świadomość, że każdy z nas jest podatny na manipulację.

    Ale wspomniałeś, że mamy problem z nauką krytycyzmu w szkole, a reakcja rządu jest spóźniona. Do tego zawsze można się podeprzeć źle rozumianą wolnością słowa. Gdzie szukać nadziei, że wygramy walkę z grającymi według zasady „wszystkie chwyty dozwolone”?

    Czy jesteśmy na straconej pozycji? Nie, o ile zrobimy ten pierwszy krok, jakim jest uświadomienie sobie własnej podatności na manipulację. Wiedza nie jest jedynym czynnikiem chroniącym, bo dezinformacja uderza w emocje, które są silniejsze, ale jest ona niezbędną podstawą. Nadzieją są też regulacje, jak Akt o AI, które zdejmą z obywatela ciężar rozstrzygania, co jest prawdą. Nie jesteśmy na straconej pozycji, ale musimy zacząć traktować higienę informacyjną ważną umiejętność. Może w ten sposób rządzący też zobaczą, że to problem, którym warto się zainteresować.

    Przede wszystkim Poznaniak. Zajmuje się miastem i tym, co dzieje się wokół – od Mosiny, przez Suchy Las i Swarzędz. Szczególnie lubi pisać o kolei, bo do Radia najchętniej jeździłby pociągiem.

    SERWIS INFORMACYJNY


    Źródło: Radio Poznań (d. Radio Merkury)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?