
Pytanie niby abstrakcyjne, ale jak się patrzy na ostatnie ruchy na polskiej scenie politycznej to już wizja takiego mariażu staje się mniej irracjonalna.
Zresztą – czy to nie byłoby piękne widzieć posła Nowaka zachwalającego projekt kolei do Turku i posła Bartosika twierdzącego stanowczo na cotygodniowych konferencjach prasowych, że elektrownia jądrowa powstanie w Koninie? No byłoby. Dlatego ściskamy mocno kciuki za polityczną inicjatywę Mateusza Morawieckiego.
Układankami partyjnymi zdaje się już nie przejmować Michał Kołodziejczak, który ostatnio żyje w błogim świecie kapust, czereśni i fasoli. Jak to człowiek odźywa, gdy tylko wyjedzie z Warszawy. Aż pozazdrościć.
Źródło: LM.pl