RAK
    Konrad Sokołowski powraca z nowym muralem na ścianie dawnej dyskoteki w Rudnie

    Konrad Sokołowski powraca z nowym muralem na ścianie dawnej dyskoteki w Rudnie

    3299 odsłon
    Wielkopolskie

    Konrad Sokołowski powraca z nowym muralem. Jego dzieło zdobi ścianę dawnej dyskoteki w Rudnie, co stanowi lokalne wydarzenie artystyczne.

    Zaledwie kilka miesięcy po odsłonięciu muralu przypominającego o tradycji Berów w Wiosce, Konrad Sokołowski zrealizował kolejny projekt. Prace trwały blisko trzy tygodnie i zakończyły się w lipcu. Nowe dzieło powstało na elewacji dobrze znanej starszym mieszkańcom dawnej dyskoteki "13" w Rudnie, niedaleko Świętna.

    Jak przyznaje artysta, lokalizacja nie została wybrana przypadkowo.

    – To miejsce-symbol dla lokalnej społeczności, do którego jako mały chłopiec biegałem na lody – wspomina. Nowa realizacja ma bardzo osobisty charakter. Artysta postanowił przenieść na kilkunastometrową ścianę kadr ze starych fotografii.

    – Tym razem odtworzyłem kadr z mojego rodzinnego albumu z lat 90. To mój autoportret z dzieciństwa, na którym jako mały chłopiec siedzę na kolanach swojej mamy przy rodzinnym stole – opowiada autor. Zależało mu na zachowaniu specyficznego stylu starych zdjęć.

    – Kluczem wizualnym dzieła jest uchwycenie surowego klimatu amatorskiej migawki i ostrego błysku flesza. Światło mocno odcina nasze sylwetki, rzuca głębokie cienie, rozświetla starą, tradycyjną zastawę stołową i lśni w szklankach. Z niezwykłą pieczołowitością, pędzel po pędzlu, odtworzyłem faktury oraz misterne zdobienia dawnego obrusu. Chciałem, aby ta ściana emanowała matczyną opieką i absolutnym poczuciem bezpieczeństwa – podkreśla Konrad Sokołowski. Proces malowania okazał się jednak sporym wyzwaniem logistycznym i fizycznym.

    – Praca na wysokości zamieniła się w morderczą walkę z żywiołami. Realizacja zbiegła się z rekordami temperatur w Polsce, sięgającymi 40 stopni w cieniu, przeplatanymi gwałtownymi burzami – relacjonuje. Żeby projekt w ogóle mógł zostać ukończony, trzeba było dostosować tryb pracy do pogody.

    – Aby farba nie wysychała w locie i dało się przetrwać na wysokości, musiałem wdrożyć dwufazowy system. Wstawałem o 4:00 rano, by już o 5:00 witać świt na rusztowaniu. Z kolei w ciągu dnia przygotowywałem kolory w cieniu, a po zmroku wracałem na ścianę, malując z latarkami czołowymi i reflektorami do późnej nocy – tłumaczy Konrad Sokołowski.

    Bery już nie tylko w karnawale. Powstał mural upamiętniający lokalną tradycję

    W piątek, 24 kwietnia, mieszkańcy Wioski oraz zaproszeni goście zgromadzili się przed budynkiem Ochotniczej Straży Pożarnej, aby oficjalnie zaprezentować dzieło, które od teraz stanie się wizytówką mi...


    Źródło: Dzień Nowotomysko-Grodziski

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era