
Cyfrowa kamera, która bada Twoje trendy Większość użytkowników internetu traktuje pliki cookie jako niegroźny element sieciowej biurokracji, wymóg prawny, który po prostu trzeba przeklikać. Policja patrzy na ten mechanizm z zupełnie innej perspektywy. Dla nich to gigantyczna baza wiedzy o nas, która - w niepowołanych rękach - staje się potężną bronią.
„Ciasteczka” to w rzeczywistości małe pliki tekstowe, które serwer strony internetowej zapisuje na naszym urządzeniu. Kiedy wracamy na tę samą witrynę, przeglądarka wysyła te pliki z powrotem, dzięki czemu strona „pamięta” nasze preferencje, zawartość koszyka czy dane logowania. Problem pojawia się wtedy, gdy zgadzamy się na tzw. ciasteczka podmiotów trzecich.
To właśnie ten mechanizm sprawia, że po jednorazowym wyszukaniu np. butów sportowych, ich reklamy zaczynają nas wręcz „prześladować” na portalach informacyjnych, w mediach społecznościowych, a nawet w skrzynce mailowej. Pułapka wspólnego konta. Czego w sieci uczą się nasze dzieci? Współczesna rodzina jest połączona siecią niewidzialnych powiązań technologicznych. Bardzo często, dla świętego spokoju lub oszczędności, logujemy się na jedno konto (np. Google, YouTube czy Netflix) na wielu domowych urządzeniach - naszym telefonie, tablecie, telewizorze oraz smartfonie dziecka. Z punktu widzenia algorytmu nie ma znaczenia, kto fizycznie trzyma urządzenie w dłoni. Liczy się tylko to, że profil użytkownika jest ten sam. To rodzi gigantyczne, choć często bagatelizowane zagrożenie, przed którym mł. asp. Marek Balczyński stanowczo ostrzega:
Konsekwencje takiego stanu rzeczy bywają opłakane. Dzieci, uruchamiając aplikację na swoim telefonie, jako pierwsze widzą propozycje filmów wygenerowane na podstawie aktywności dorosłych domowników lub ogólnych, agresywnych trendów rynkowych.
Szybkie zakupy na azjatyckich portalach. Gdzie płyną nasze dane? Ogromną popularnością cieszą się dziś zagraniczne, azjatyckie platformy zakupowe, kuszące niewiarygodnie niskimi cenami. Wchodząc na takie strony, rzadko kiedy zastanawiamy się nad bezpieczeństwem naszych danych - liczy się tylko okazja.
Gdy bezrefleksyjnie akceptujemy regulaminy i "ciasteczka" na niezweryfikowanych portalach, nasza baza danych idzie szeroko w świat. Choć samo ciasteczko nie jest wirusem, to zgromadzone za jego pomocą informacje mogą ułatwić przestępcom profilowanie ofiar. Od wygody do wycieku danych. Jak działają oszuści? Wielu z nas ponad bezpieczeństwo stawia wygodę. Przeglądarki kuszą automatycznym zapamiętywaniem haseł, loginów i danych kart płatniczych. Klikamy „akceptuj”, „zapamiętaj” i cieszymy się, że nie musimy za każdym razem wpisywać skomplikowanych danych. W cyberprzestrzeni za taką wygodę płaci się jednak najwyższą cenę.
Nieuważność użytkowników to idealne środowisko dla oszustów. Regularne czyszczenie ciasteczek utrudnia im zadanie, ale jeśli tego nie robimy, stajemy się łatwym celem. Przestępcy potrafią na podstawie historii naszych kliknięć podsunąć nam reklamy prowadzące do fałszywych witryn, które łudząco przypominają prawdziwe sklepy czy banki. Jeden błąd i nasze dane logowania trafiają prosto w ich ręce. Co zrobić, gdy z konta znikną pieniądze? Scenariusz bywa błyskawiczny: dostajemy powiadomienie o dziwnej transakcji albo orientujemy się, że nasze oszczędności właśnie znikają. Co robić?
Lekcja o dziurze i monetach. Jak wytłumaczyć to seniorom? Podczas gdy młodsze pokolenie bywa bardziej sceptyczne, seniorzy często klikają „akceptuję wszystko” z obawy, że bez tego strona czy telefon przestaną działać. Jak wytłumaczyć babci lub dziadkowi, że to niebezpieczne? Policjant ma na to prostą, genialną metaforę:
Trzy zasady bezpiecznego surfowania. Policyjny dekalog
Zaprzyjaźnij się z trybem incognito (prywatnym):
Osobiście bardzo często korzystam z trybu incognito - przyznaje mł. asp. Balczyński. - Po zamknięciu takiej sesji pliki cookie oraz historia przeglądania są automatycznie kasowane. To absolutna konieczność, jeśli korzystamy z komputera lub tabletu, do którego dostęp mają inni domownicy lub osoby trzecie.
Nie pozwalaj przeglądarce na zapamiętywanie haseł: Choć wpisywanie hasła za każdym razem bywa uciążliwe, to w przypadku kradzieży urządzenia lub wycieku danych z przeglądarki, chroni to nasze najważniejsze konta przed przejęciem. Hasła warto zapisać w bezpiecznym, papierowym notesie w domu lub korzystać z dedykowanych, szyfrowanych menedżerów haseł. Zasada ograniczonego zaufania (klikaj „Tylko niezbędne”): Kiedy na ekranie pojawia się komunikat o ciasteczkach, poświęć 3 sekundy więcej. Zamiast wielkiego, zielonego przycisku „Akceptuję wszystkie”, znajdź mniejszy, szary przycisk „Zarządzaj opcjami” lub „Tylko niezbędne”. Dzięki temu strona będzie działać poprawnie, ale nie pozwoli zewnętrznym firmom na śledzenie Twoich kroków i budowanie Twojego profilu marketingowego.
Żyjemy w czasach, w których granica między światem realnym a wirtualnym niemal całkowicie się zatarła.
Źródło: gostynska.pl (Życie Gostynia)