
Kraj News4Media Dzisiaj, 06:54 (aktualizacja 07.07.2026 09:47) Wykonywali kilkuminutowe zabiegi, a szpitale miały rozliczać je jako kosztowne procedury neurochirurgiczne. Według ustaleń Wirtualnej Polski i kontroli NFZ, spółka lekarzy mogła doprowadzić do wyłudzeń sięgających co najmniej kilkunas
Kraj
News4Media
Dzisiaj, 06:54 (aktualizacja 07.07.2026 09:47)
Wykonywali kilkuminutowe zabiegi, a szpitale miały rozliczać je jako kosztowne procedury neurochirurgiczne. Według ustaleń Wirtualnej Polski i kontroli NFZ, spółka lekarzy mogła doprowadzić do wyłudzeń sięgających co najmniej kilkunastu milionów złotych.
Sprawą zajęły się prokuratura i CBA.
26 tysięcy złotych za godzinę pracy lekarzy
Grupa neurochirurgów działająca w kilku województwach miała realizować świadczenia medyczne, które w dokumentacji rozliczeniowej wyglądały na znacznie bardziej skomplikowane niż w rzeczywistości.
Lekarze mieli wykonywać zabiegi trwające zaledwie kilka minut, jednak w systemie NFZ i w rozliczeniach szpitalnych pojawiały się droższe procedury neurochirurgiczne.
Według ustaleń medialnych stawki mogły sięgać nawet 26 tys. zł za godzinę pracy lekarzy. W skrajnych przypadkach rozliczenia mogły przekraczać 300 tys. zł dziennie. Zabiegi wykonywano seryjnie, nawet po kilkadziesiąt dziennie.
„Lekarze brali za każdy zabieg 65 procent tego, co płacił NFZ. W soboty wykonywali po kilkadziesiąt zabiegów trwających zgodnie z dokumentacją od 3 do 10 minut. Zdaniem NFZ w dokumentacji sprawozdawali czterokrotnie droższą procedurę. Taką, której nie byliby w stanie wykonać w tak krótkim czasie” – podaje portal.
Szpitale na tej podstawie wystawiały rachunki do NFZ.
Kary posypały się na szpitale. Kontrole trwają
Część dokumentacji medycznej budzi wątpliwości co do zgodności z rzeczywistym przebiegiem leczenia. Według kontrolerów funduszu mogło dochodzić do systemowego zawyżania wartości świadczeń.
Według ustaleń WP część umów miała być zawierana bez standardowych procedur konkursowych lub negocjacyjnych, co – jak podkreślają kontrolerzy – mogło znacząco ograniczyć kontrolę nad warunkami finansowymi współpracy.
W niektórych przypadkach umowy miały być dla placówek „skrajnie niekorzystne”.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że w jednym ze szpitali (m.in. w Mogilnie) NFZ oszacował nieprawidłowości na ok. 13 mln zł. Na jedną z placówek nałożono karę w wysokości ponad 2,6 mln zł. Część szpitali, które współpracowały z grupą, znalazła się w trudnej sytuacji finansowej.
Wątki dotyczą także innych placówek, w tym szpitala w Miastku, gdzie kontrolę prowadzą NFZ i CBA pod nadzorem prokuratury.
NFZ, CBA, prokuratura
Sprawą zajmują się obecnie trzy instytucje. Narodowy Fundusz Zdrowia prowadzi kontrole rozliczeń. Centralne Biuro Antykorupcyjne analizuje możliwe nieprawidłowości systemowe. A prokuratura bada wątek potencjalnego wyłudzenia pieniędzy publicznych.
Postępowania są na etapie wyjaśniającym, a żadnych prawomocnych wyroków w sprawie jeszcze nie ma.