RAK
    Graj Krzysiu, graj! Niech ta piosenka żyje

    Graj Krzysiu, graj! Niech ta piosenka żyje

    2538 odsłon
    Wielkopolskie

    – Gdyby nie to, że jako młody chłopak miałem poważny wypadek, kapeli podwórkowej prawdopodobnie by nie było. Grałbym na gitarze w zespole rockowym – mówi Krzysztof Majewski, założyciel kapeli podwórkowej „No to cyk”, która powstała blisko 30 lat temu. Miał być rockmanem, założył kapelę podwórkową

    Spis treści

    – Gdyby nie to, że jako młody chłopak miałem poważny wypadek, kapeli podwórkowej prawdopodobnie by nie było. Grałbym na gitarze w zespole rockowym – mówi Krzysztof Majewski, założyciel kapeli podwórkowej „No to cyk”, która powstała blisko 30 lat temu.

    Miał być rockmanem, założył kapelę podwórkową

    – Jestem osobą z niepełnosprawnością. W wieku 25 lat miałem wypadek. Spadłem z drabiny i złamałem kręgosłup szyjny. Od tej pory nie mogę grać na większości instrumentów. Została mi tylko trąbka, bo usta były zdrowe, a wszystko, co poniżej szyi, było mniej sprawne – opowiada Krzysztof Majewski.

    Nie od razu pogodził się z nową sytuacją. Po wyjściu z wojska dołączył bowiem do zespołu Henryka Szopińskiego. Grał w nim dwa lata. Po wypadku musiał jednak zrezygnować. Później przez pewien czas próbował jeszcze swoich sił na gitarze basowej.

    – To tylko jedna struna, łatwiej było ją złapać, ale to też było męczące – wspomina.

    Pozostały mu wówczas tak zwane chałtury. Grał z zespołem Mini Max, obsługując instrumenty klawiszowe na keyboardzie.

    – Szło mi na tyle dobrze, że mogliśmy w ten sposób grać na imprezach – dodaje. Z czasem jednak pojawiły się krzywdzące opinie, że zespół gra muzykę z dyskietki. Jak mówi, zabolało go to na tyle mocno, że postanowił założyć kapelę podwórkową. Miał podwójną motywację, bo rok wcześniej w Krajence powstała grupa “My som tacy”. Jak mówi, był nacisk, żeby stworzyć coś w tym kierunku.

    Od pijalni piw do wesel

    Krzysztof szybko zebrał ludzi do zespołu i zaczęli grać. Jednak przez pierwsze dwa lata działalności w kapeli dochodziło do wielu zmian personalnych.

    – Jedni przychodzili, inni odchodzili. Od początku do teraz jest ze mną tylko Andrzej Olko – wyjaśnia.

    Początkowo grali dla czystej przyjemności. W parku, pod sklepem… Zawsze ktoś się zatrzymał, posłuchał, a gdy grali pod pijalnią piwa w Złotowie, zdarzały się również toasty. Jednej nocy za każdym takim toastem było słychać: „No to cyk!”. To właśnie wtedy – w roku 1998 – Krzysztofowi zaświtała myśl, że to mogłaby być nazwa ich zespołu.

    Wraz z nadaniem nazwy zmienił się również status zespołu. Zaczęli być zapraszani do domów kultury, na dożynki i imprezy plenerowe. Równolegle K. Majewski nadal grał w zespole Mini Max i wpadł na pomysł, by wzbogacić ofertę weselną. Gdy zespół Mini Max był zapraszany na zabawę weselną, Krzysztof proponował tzw. wejście artystyczne kapeli. Trwało ono zazwyczaj dwie godziny. W tym czasie kapela grała na żywo, przechodząc między gośćmi.

    – To się podobało, a przy okazji chłopaki mogli sobie pograć i zarobić – wspomina dzisiaj.

    Poczuli rocka

    Na krótki moment K. Majewski i jego koledzy z kapeli mogli również poczuć w sobie rockowego ducha. Ogólnopolskie radio ROXY FM zaprosiło ich bowiem do projektu, w którym kapele podwórkowe miały zagrać rockowe kawałki. Nagrali około 10 utworów. Co ciekawe, każdy członek zespołu był nagrywany osobno, a całość została później zmontowana.

    – Efekt był fajny. Pamiętam, że słuchaliśmy tych nagrań nawet podczas 20–lecia zespołu. Od radia natomiast otrzymaliśmy wynagrodzenie za udział w projekcie. To była ciekawa przygoda – wspomina muzyk.

    50 lat działalności muzycznej lidera

    Krzysztof interesuje się muzyką od dziecka. W drugiej klasie szkoły podstawowej zapisał się do ogniska muzycznego, potem należał do zespołu mandolinowego. To właśnie na mandolinie ukształtował swój słuch muzyczny. W szkole średniej nauczył się gry na gitarze, był w tej kwestii samoukiem. Gdy tylko ukończył 18 lat, zaczął grać zarobkowo, na chałturach.

    – W tym roku będę obchodził swój jubileusz. Mija 50 lat mojej działalności muzycznej. Z kolei za rok przypadnie 30–lecie kapeli – dodaje.

    Cudze chwalicie, swego nie znacie

    Kapele podwórkowe to folklor. Nie wszyscy je lubią, ale na imprezach, biesiadach taka muzyka jest popularna. Kilka lat temu bardzo modna stała się np. biesiada śląska.

    „Muzycy z „No to cyk” wprowadzili wówczas do swojego repertuaru utwory biesiadne. Zwracali też uwagę na to, żeby zawsze była okazja nie tylko pograć, ale też pożartować. Powód? Lubią kontakt z publicznością.

    Przez 30 lat grania stali się popularni w powiecie, ale grali nie tylko lokalnie. Byli zapraszani między innymi na Kaszuby, Pomorze, Kujawy... W Toruniu mieli okazję występować w amfiteatrze, na terenie Muzeum Etnograficznego i w Parku Etnograficznym. Grali tam w doborowym towarzystwie Kapeli Warszawskiej, nieżyjącego już Stasia Wielanka. W Żninie natomiast supportowali zespół Baciary.

    – Na wyjazdach jesteśmy bardziej doceniani niż tutaj, w Złotowie. Tutaj jesteśmy krytykowani, a na zewnątrz jesteśmy chwaleni, ale co zrobić? – pyta Krzysztof.

    – Taka jest po prostu specyfika i dotyczy to nie tylko nas – .

    Sztuczna inteligencja a gwara krajeńska

    Muzyk obawia się, że z biegiem lat takich kapel podwórkowych jak ta będzie coraz mniej. Jego zdaniem młodzież tego “nie chwyta”.

    – Rzeczy, które dla nas są proste, dla młodych bywają trudne do zagrania – zauważa. On z kolei stara się iść z duchem czasu. Ostatnio np. zainteresował się tematem sztucznej inteligencji.

    Razem z kapelą “No to cyk” zagrali pod koniec czerwca na 80. urodzinach pani Jowity Kęcińskiej–Kaczmarek (jednej z osób najbardziej zasłużonych dla kultury Krajny – przyp. red.).

    – Lata temu jeździłem do Wielkiego Buczka i nagrywałem zespół „Krajniacy”, który pani Jowita prowadzi od 56 lat. Nagrałem w sumie 4 płyty i teraz, na ich bazie, przy pomocy sztucznej inteligencji, zrobiłem aranżacje. Zależało mi na tym, żeby pokazać i zachować w ten sposób gwarę krajeńską. Nasza kapela śpiewała na żywo teksty pani Kęcińskiej, a w tle grała muzyka stworzona przez sztuczną inteligencję. Zaprezentowałem to podczas urodzin i „Krajniacy” byli pod dużym wrażeniem. Zamierzam iść w tym kierunku i przygotować w ten sposób większy materiał – zapowiada.

    Takiego wójta nie ma na świecie!

    Kapela ma w swoim dorobku własne kompozycje, między innymi „Złotów to nie wieś”, do którego w 2006 roku powstał teledysk, oraz „Złotowski walczyk”. Przede wszystkim jednak muzycy wykonują utwory innych autorów. Jednym z nich jest piosenka „Takiego wójta nie ma na świecie”, do której słowa i muzykę napisała właśnie Jowita Kęcińska–Kaczmarek.

    To pochwalna piosenka poświęcona wójtowi z Lipki. Pierwotnie została napisana na cześć nieżyjącego już wójta gminy Lipka Wojciecha Kurdzieki. Krzysztof wykonywał ją jednak przy różnych okazjach i dla różnych osób: dla starosty, marszałka oraz innych przedstawicieli władz. Szczególnie głośnym echem odbił się występ kapeli przed prezydentem Andrzejem Dudą. Muzycy byli za niego mocno krytykowani przez część mieszkańców, choć nie przez wszystkich.

    – Pani Kęcińska mówiła wręcz: „Graj, Krzysiu, graj! Niech ta piosenka żyje!” – wspomina muzyk.

    Dopóki żyję, będę tworzył muzykę

    – Zajmowanie się muzyką sprawia mi największą przyjemność. Jest dla mnie czymś naturalnym, normalnym i łatwym do ogarnięcia. Większość ludzi odbiera muzykę całościowo – albo jest fajna, albo się nie podoba. Ja ją rozkładam na drobne elementy: analizuję rytm, tempo, harmonię, linię melodyczną i dźwięki grane przez poszczególne instrumenty. Z nich buduję aranżację. Ważny jest też pomysł, by czymś zaskoczyć słuchacza, dowcipny tekst, akcenty rytmiczne, zmiany tempa czy też zmiany tonacji utworu. Muzyka jest jak matematyka – ma swoje zasady i reguły, które również można łamać. Dlatego jest nieograniczona i ma duszę.

    Martyna Janiak

    Artykuł z cyklu „Kulturalna Krajna” powstał w ramach realizacji projektu Bliska Kultura.

    Wszystkie artykuły z cyklu „Kulturalna Krajna” można przeczytać na portalu pod adresem www.zlotowskie.pl/tag/kulturalnakrajna/

    Obserwuj nas na Google News

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?