
Po ponad 80 latach od zatonięcia, na dnie Bałtyku odnaleziono wrak niemieckiego okrętu podwodnego U-583. W ekspedycji, która doprowadziła do jego zlokalizowania i identyfikacji, uczestniczył Jarosław Jaskulski z Gniezna. To odkrycie stanowi nową kartę w historii morskich dziejów II wojny światowej.
Po ponad 80 latach od zatonięcia na dnie Bałtyku odnaleziono wrak niemieckiego okrętu podwodnego U-583. W ekspedycji, która doprowadziła do jego zlokalizowania i identyfikacji, uczestniczył gnieźnianin Jarosław Jaskulski. To kolejna karta w historii, która została dopisana do morskich dziejów II wojny światowej.
Na dnie południowego Bałtyku odnaleziono wrak niemieckiego okrętu podwodnego U-583, który zatonął 15 listopada 1941 roku podczas ćwiczeń. Jednostka przez ponad osiem dekad pozostawała jednym z ostatnich nieodnalezionych U-Bootów na tym akwenie.
W skład ekspedycji wszedł gnieźnianin Jarosław Jaskulski, pełniący funkcję wiceprezesa Stowarzyszenia Wyprawy Wrakowe. Organizacja, która prowadzi badania i poszukiwania historycznych wraków, jest zarejestrowana na terenie powiatu gnieźnieńskiego.
U-583 był okrętem podwodnym typu VII C, najliczniejszego i najbardziej charakterystycznego typu U-Bootów niemieckiej Kriegsmarine. Stępkę położono 1 października 1940 roku w stoczni Blohm & Voss w Hamburgu, jako jednostkę o numerze budowy 559, wodowanie odbyło się 26 czerwca 1941 roku. Okręt wcielono do służby 14 sierpnia 1941 roku pod dowództwem kapitana marynarki (Kapitänleutnant) Heinricha Ratschae. Jednostkę przydzielono do 5. Flotylli U-Bootów w Kilonii, natomiast w chwili zatonięcia wciąż znajdowała się ona w fazie szkolenia . U-583 nigdy nie wyszedł na patrol bojowy i nie zatopił żadnego statku, cała jego krótka historia zamyka się w kilku miesiącach ćwiczeń na Bałtyku.
15 listopada 1941 roku, o godzinie 21.48, podczas manewrów szkoleniowych U-583 zderzył się z innym niemieckim okrętem podwodnym, U-153. Zderzenie okazało się dla jednostki Ratscha śmiertelne. Okręt zatonął z całą załogą, zginęło czterdziestu pięciu ludzi, nikt nie ocalał. U-153, który spowodował kolizję, przetrwał ten wypadek i został zatopiony dopiero rok później, na Atlantyku.
Poszukiwania z 2026 roku poprzedziła szczegółowa analiza niemieckiej dokumentacji archiwalnej, w tym raportu sporządzonego po kolizji okrętów U-583 i U-153. Wrak zlokalizowano około 50 mil morskich na północ od Ustki. Do zawężenia obszaru poszukiwań wykorzystano nowoczesne pomiary hydrograficzne wykonane przy wsparciu firmy Geoings Polska, a ostatecznej identyfikacji dokonano za pomocą podwodnego robota ROV wyposażonego w kamerę.
Jak podkreślają członkowie ekspedycji, wrak jest podwodnym grobem wojennym i powinien pozostać nienaruszony. Ze względu na liczne sieci rybackie oplatające kadłub nurkowanie w tym miejscu jest wyjątkowo niebezpieczne.
Odnalezienie U-583 ma znaczenie nie tylko dla historii II wojny światowej, ale także dla badań nad dziejami Bałtyku jako akwenu, na którym podczas szkolenia niemieckiej floty podwodnej dochodziło do wielu tragicznych wypadków. Członkowie Stowarzyszenia Wyprawy Wrakowe zapowiadają kontynuację badań archiwalnych dotyczących załogi okrętu oraz dalsze poszukiwania historycznych wraków.
#Tagi
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.
Źródło: Gniezno24.com