Europejski przemysł motoryzacyjny. Możemy produkować więcej u siebie
Spis treści
Analiza powstała w odpowiedzi na przedstawiony w marcu projekt Industrial Accelerator Act (IAA), który zakłada, że co najmniej 70 proc. wartości komponentów wykorzystywanych w produkcji pojazdów powinno pochodzić z Europy.
Próg 70 proc.? Już go przekraczamy
Badanie objęło reprezentatywny samochód segmentu C produkowany na terenie Unii Europejskiej. Wyniki pokazują, że europejski łańcuch dostaw dysponuje odpowiednimi kompetencjami oraz zdolnościami produkcyjnymi, aby zrealizować cele wyznaczone przez Komisję Europejską.
Podróż autem bez stresu. Jak zaplanować wakacyjny wyjazd z rodziną i pupilem?
Wakacje własnym samochodem to świetne rozwiązanie, jeśli chcemy poczuć się naprawdę niezależni. Jednak, by nie były one powodem do stresu, to warto jest taki wyjazd odpowiednio zaplanować. Zwłaszcza j...
Według danych z raportu udział komponentów, które mogą być produkowane w Europie, sięga 89 proc. w przypadku hybryd plug-in (PHEV) oraz 83 proc. dla samochodów elektrycznych (BEV). Oznacza to, że proponowany próg 70 proc. nie ogranicza producentów pojazdów, ale pozostawia im swobodę w wyborze, które elementy kupować na rynku europejskim, a które poza nim.
Również w najbardziej zaawansowanych technologicznie obszarach, takich jak elektronika czy elektryczne układy napędowe, osiągnięcie wymaganych poziomów lokalnej produkcji nie stanowi problemu.
Ten element pozostaje największym zagrożeniem
Autorzy raportu podkreślają jednak, że możliwości produkcyjne to tylko część obrazu. Znacznie większym wyzwaniem jest opłacalność produkcji w Europie. Już pierwszy etap badania, opublikowany w 2025 roku, wykazał, że produkcja komponentów w Europie jest obecnie o 15–35 proc. droższa niż w najbardziej konkurencyjnych lokalizacjach na świecie. Mimo że średni udział europejskich komponentów już dzisiaj wynosi około 82 proc. dla PHEV i 75 proc. dla BEV, przewaga kosztowa konkurencji może skłaniać producentów do przenoszenia inwestycji poza Europę .
Zdaniem autorów raportu, bez odpowiednich instrumentów wspierających przemysł nawet 23 proc. europejskiej wartości dodanej w sektorze komponentów motoryzacyjnych może znaleźć się pod presją, co oznacza ryzyko utraty nawet 350 tys. miejsc pracy do 2030 roku.
Regulacje to początek. Na to zwraca uwagę ekspert
W ocenie CLEPA sam wymóg lokalnej produkcji nie wystarczy do odbudowy konkurencyjności europejskiego przemysłu. Potrzebne są również działania ograniczające koszty prowadzenia działalności, energii oraz inwestycji.
– To istotny sygnał dla decydentów. Europejski przemysł nie mówi: „nie jesteśmy w stanie tego zrobić”. Wręcz przeciwnie – pokazuje, że posiada odpowiednie moce produkcyjne i kompetencje. Problemem nie jest zdolność do produkcji w Europie, lecz ekonomika tej produkcji. Jeśli chcemy utrzymać miejsca pracy, inwestycje i rozwój technologii, polityka przemysłowa musi wspierać lokalizację produkcji, ale przede wszystkim konkurencyjność europejskich przedsiębiorstw – komentuje Tomasz Bęben, prezes zarządu Stowarzyszenia Dystrybutorów Części Motoryzacyjnych, członek zarządu CLEPA . Badanie CLEPA wpisuje się w toczącą się w Unii Europejskiej debatę o strategicznej autonomii gospodarczej oraz przyszłości europejskiego przemysłu motoryzacyjnego. Wyniki pokazują, że europejscy dostawcy są gotowi odegrać ważną rolę w transformacji sektora – o ile otoczenie biznesowe umożliwi im skuteczne konkurowanie na rynku globalnym.
Mat. oryginalny: Europejski przemysł motoryzacyjny. Możemy produkować więcej u siebie - Motofakty
Źródło: Wielkopolskie Nasze Miasto