RAK
    Do Poznania przyjechał zdobywca Oscara. „Czy ja naprawdę jestem bardzo dziwnym człowiekiem?”

    Do Poznania przyjechał zdobywca Oscara. „Czy ja naprawdę jestem bardzo dziwnym człowiekiem?”

    3434 odsłon
    Do Poznania przyjechał zdobywca Oscara. „Czy ja naprawdę jestem bardzo dziwnym człowiekiem?”

    Do Poznania przyjechał tegoroczny zwycięzca Oscara – Maciek Szczerbowski. Nagrodę otrzymał za najlepszy krótkometrażowy film animowany „The Girl Who Cried Pearls”, który reżyserował wraz z Chrisem Lavisem. Dziś autor opowiedział o swoich doświadczeniach. 5 lipca trwa już drugi dzień Animator

    Do Poznania przyjechał tegoroczny zwycięzca Oscara – Maciek Szczerbowski. Nagrodę otrzymał za najlepszy krótkometrażowy film animowany „The Girl Who Cried Pearls”, który reżyserował wraz z Chrisem Lavisem. Dziś autor opowiedział o swoich doświadczeniach.

    5 lipca trwa już drugi dzień Animator Festiwal 2026 (o którym pisaliśmy więcej w tym artykule – Animator wraca do Poznania). Dziś w Kinie Muza odbył się pokaz twórczości Maćka Szczerbowskiego. A po seansie na scenę wyszedł sam twórca i opowiedział trochę o swoich pracach, które często oglądał po raz ostatni w dzień premiery. Było to więc dla niego także ciekawe odświeżenie.

    – Czy ja naprawdę jestem bardzo dziwnym człowiekiem? – Śmiejąc się zapytał autor, który obejrzał całą swoją twórczość po latach. – Nie byłem świadom, jak bardzo niektóre z tych rzeczy są zwariowane – dodał.

    Widzowie mogli zobaczyć m.in. krótkie, absurdalne i z nutką niepokoju animacje, dziejące się w kosmosie, które współtworzył z Chrisem Lavisem (pracuje z nim do dziś). Maciej opowiedział o nich – to one były początkiem ich pracy zawodowej związanej z filmem w 1997 roku.

    – W Kanadzie był taki kanał science fiction i znaliśmy gościa, który odpowiadał za całe show. Pewnego dnia wpadł do studia z sześciopakiem piwa i zaczęliśmy rozmawiać. Dobrze się dogadywaliśmy i w pewnym momencie zapytał: „Słuchajcie, chcielibyście zrobić kilka jednominutowych ID (krótkie charakterystyczne materiały wideo – przyp. red.) dla stacji?”. A my na to: „Serio?”. On odpowiedział: „Jasne, byłoby świetnie. Dam wam za to jakieś trzy tysiące dolarów”. Pomyśleliśmy: „Ale super! Będzie nas stać na statyw i parę lamp”. – Wspominał Maciek Szczerbowski – Scenariusz napisaliśmy od razu i ruszyliśmy do pracy. Kupiliśmy na pchlim targu głowę lalki, potem automat z gumami do żucia, wysypaliśmy z niego wszystkie kulki z gumami i wsadziliśmy tę głowę do szklanego pojemnika. Wszystko było robione metodą DIY (zrób to sam – przyp. red.). Tak zresztą wyglądały wszystkie nasze projekty. Dosłownie połowa rzeczy, jakie widać na ekranie, jest zrobiona ze śmieci, które rano znalazłem po drodze do studia – dodał autor.

    Twórca wspomniał także o projekcie, który był dla niego największym wyzwaniem.

    – Moim najtrudniejszym projektem był „Higglety Pigglety Pop Życie to musi być coś więcej”. Robiliśmy to z Warner Brothers i mieliśmy zaledwie osiem miesięcy na zrobienie wszystkiego, od kompletnego zera – bez skryptu – do dostarczenia całego gotowego filmu. Gdybyśmy go nie dostarczyli, to dostalibyśmy po kieszeni, a nasz producent zostałby zwolniony. Pisaliby o tym w gazetach i byłby niezły skandal. To było wykańczające, każdy dzień był piekłem. Gdy zostawiałem rower przed studiem, zapinałem go, wymiotowałem na ziemię, a potem wchodziłem do studia. To był koszmar, lepiej tego nigdy nie róbcie – radził Szczerbowski.

    W tym roku twórca otrzymał Oscara za 17-minutowy film animowany „The Girl Who Cried Pearls”. Pracował nad nim w niewielkiej kilkuosobowej ekipie przez kilka lat.

    – Ten film tworzyliśmy przez pięć zim. Śnieg spadł aż pięć razy, w tym czasie moja córka stała się dwa razy wyższa i dwa razy starsza – wspomina twórca.

    Kim jest Maciek Szczerbowski

    Maciek Szczerbowski to polsko-kanadyjski reżyser filmowy i animator. Swoje pierwsze dziesięć lat życia spędził tutaj w Poznaniu. Potem wraz z rodzicami wyemigrował do Austrii, gdzie uzyskali azyl polityczny, a po czasie przenieśli się do Kanady, gdzie artysta żyje do dziś. W 1994 roku skończył studia, a w 1997 roku rozpoczął trwającą do dziś współpracę z Chrisem Lavisem. Wspólnie tworzyli m.in. wymienione powyżej dzieła. Lecz jest to jedynie część zajęć autora. Zajmuje się także projektowaniem: okładek płyt, instalacji teatralnych, plakatów do seriali, dzieł związanych z VR (wirtualną rzeczywistością) oraz przez cztery lata pracował dla cyrku, który – jak wspomina twórca – płacił mu całkiem dobrze.

    Maciek Szczerbowski przyjechał do Kina Muza (fot. M. Melanowicz / wPoznaniu.pl)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era