
Językowe pułapki w transmisjach sportowych Wielu kibiców zastanawiało się, dlaczego w telewizyjnych relacjach słyszymy „gole Balotellego”, a nie „Balotelliego”, jak błędnie mówili niektórzy sprawozdawcy. Z kolei interwencje bramkarza Abbondanzieriego są już poprawnie odmieniane – a nie „Abbondanzier
Wielu kibiców zastanawiało się, dlaczego w telewizyjnych relacjach słyszymy „gole Balotellego”, a nie „Balotelliego”, jak błędnie mówili niektórzy sprawozdawcy. Z kolei interwencje bramkarza Abbondanzieriego są już poprawnie odmieniane – a nie „Abbondanzierego”. Skąd ta różnica? Odpowiedzi udziela cykl „Złote Pióro”, prowadzony przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Kaliszu.
Jak wyjaśniają językoznawcy, nazwiska zakończone na -i (jak Balotelli) w dopełniaczu przyjmują końcówkę -ego (Balotellego), natomiast te zakończone na -ie (jak Abbondanzieri) – -iego (Abbondanzieriego). To częsty błąd w mediach, wynikający z nieznajomości reguł odmiany nazwisk obcego pochodzenia.
Na zdjęciu z Tarnowa widać plakat informujący o pielgrzymce „do Włoszech” zamiast poprawnej formy „do Włoch”. Dodatkowo błędnie odmieniono nazwę miesiąca: „wrzesień” zamiast „września”. Takie potknięcia pokazują, jak łatwo o pomyłkę w codziennym użyciu języka polskiego.
Więcej przykładów i szczegółowe wyjaśnienia można znaleźć na stronie MBP Kalisz w artykule „Złote Pióro” nr 85.
Źródło: Miejska Biblioteka Publiczna im. Adama Asnyka w Kaliszu
Fot. m.facebook.com