
Niektóre auta miały przechodzić badania techniczne, choć w ogóle nie pojawiały się na stacji diagnostycznej. Inne kontrolowano pobieżnie, w ekspresowym tempie albo tylko wzrokowo. Po kilkumiesięcznym śledztwie 69 letni diagnosta z powiatu jarocińskiego stanął przed widmem poważnych konsekwencji.
Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Jarocinie, sprawa rozpoczęła się w kwietniu 2025 roku od kontroli przeprowadzonej przez Inspekcję Transportu Drogowego w jednej z firm transportowych działających na terenie powiatu jarocińskiego. Funkcjonariusze ustalili, że część pojazdów miała wykonane badania techniczne w czasie, gdy fizycznie znajdowały się poza granicami Polski.
Sprawą zajęli się więc policjanci z Zespołu do walki z Przestępczością Gospodarczą KPP Jarocin. Przez kilka miesięcy zabezpieczali dokumenty, analizowali zgromadzony materiał i przesłuchiwali świadków. Ich ustalenia wskazują, że część samochodów otrzymywała pozytywny wynik badania, mimo że w ogóle nie wjechała na stację diagnostyczną. W dowodach rejestracyjnych pojawiały się pieczątki potwierdzające sprawność pojazdów na kolejny rok.
Inne badania miały być prowadzone nierzetelnie i w bardzo szybkim tempie. Nie obejmowały wszystkich czynności, które powinien wykonać diagnosta. Niektóre auta jedynie przejeżdżały przez tunel kontrolny, a ich stan techniczny oceniano wzrokowo, z odległości.
Akt oskarżenia przeciwko 69 latkowi trafił do Sądu Rejonowego w Jarocinie. Dokument liczy kilkadziesiąt stron i obejmuje 372 zarzuty poświadczania nieprawdy w dokumentach. Podejrzanemu grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"95816"}
::news{"type":"see-also","item":"95810"}
::news{"type":"see-also","item":"95762"}
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: gostyn24.pl