
Dodaj komentarz
– Młode chłopaki mają czasami ułańską fantazję, a czasami są też pewnie pod… wpływem! – mówi Grzegorz Pająk, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Koninie o aktach wandalizmu dotyczących przystanków komunikacji miejskiej.
Zarząd Dróg Miejskich w Koninie, który przejął te obowiązki organizatora publicznego transportu zbiorowego, którym wcześniej zajmował się urząd miejski. Jednym z nich jest opieka nad przystankami, a tych jest 176. Niestety, nie wszyscy potrafią uszanować to publiczne mienie.
– Obecnie mamy 35 uszkodzonych wiat przystankowych. Przede wszystkim są to zniszczenia wynikające z aktów wandalizmu. Dotyczą rozbitych szyb – mówi Grzegorz Pająk, dyrektor ZDM w Koninie.
Wandale nie oszczędzają starych i nowych wiat przystankowych. Naprawy wycenione są na 17 tysięcy złotych. Koszt nie jest mały, bo to są szyby specjalne, hartowane, o odpowiedniej grubości, więc to nie jest taki zwykły materiał. Niestety, na wandali nie ma mocnych, ale to nie jest też tak, że są bezkarni. Sprawy są zgłaszane na policję w celu ustalenia sprawcy.
– Nie ukrywam, że udaje się czasami uzyskać taką informację. Wtedy wiadomo, że procedura odszkodowawcza jest przekierowana na sprawcę – mówi dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Koninie. Do zniszczeń dochodzi najczęściej w weekendy w nocy, czyli wtedy kiedy młodzież wraca z imprez, niejednokrotnie pod wpływem alkoholu czy innych używek. Łatwo się domyślić, że nie kontrolują swoich zachowań i niszczą to, co napotkają na swojej drodze. Nie zawsze są to właśnie tylko wiaty przystankowe, bo – jak wskazuje Grzegorz Pająk – na innych elementach infrastruktury drogowej wandale „wyładują” swoją ułańską fantazję. Zresztą Konin nie jest w tym odosobniony, bo niszczycieli nie brakuje i w sąsiednich gminach. Wielokrotnie pisaliśmy o zdewastowanych placach zabaw, przystankach czy pomazanych elewacjach świeżo wyremontowanych budynków czy innych obiektów.
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: Przegląd Koniński