
Ładne zdjęcie potrafi obiecać więcej niż tylko pamiątkę. Daje nadzieję, że ktoś nas zobaczy inaczej, lepiej, ciekawiej. W świecie mediów społecznościowych to działa wyjątkowo kusząco. Wystarczy hasło „darmowa sesja”, obietnica profesjonalnie obrobionych fotografii i już pojawia się pokusa, żeby wejść w kadr i zapozować. Nawet wtedy, gdy nie do końca wiadomo, kto stoi po drugiej stronie aparatu.
Na Spotted-Gostyn24 pojawiło się ogłoszenie o poszukiwaniu pięciu dziewczyn na darmową sesję zdjęciową w plenerze. Autor wpisu tłumaczył, że rozbudowuje portfolio i testuje ustawienia aparatu. Zapewniał, że doświadczenie nie jest potrzebne, bo pomoże w pozowaniu. W zamian uczestniczki miały dostać profesjonalnie obrobione zdjęcia do własnego użytku. Warunek był jeden, zgoda na publikację fotografii w portfolio.
W tym przypadku nie było nazwiska fotografa, linku do portfolio, strony z wcześniejszymi pracami ani jasnej informacji, gdzie zdjęcia miałyby później zostać opublikowane. Mimo to pod postem pojawiło się około 90 komentarzy - „chętna”, „zainteresowana”, „mogę spróbować”. Pojawiały się też oznaczenia koleżanek i zachęty, że ktoś „idealnie pasuje”.
I właśnie tu pojawia się dobrze dziś znany mechanizm "parcia na szkło" w jego lokalnej wersji. I nie chodzi o wielką karierę, modeling czy czerwony dywan. Wystarczy szansa na kilka ładnych ujęć, na chwilę uwagi, na pokazanie się z lepszej strony. To ludzkie i zrozumiałe. Ale bywa też niebezpieczne, jeśli potrzeba zaistnienia wyprzedza zdrowy rozsądek.
Bo sesja zdjęciowa to nie tylko „fajne fotki”. To spotkanie z obcą osobą, często poza domem, przekazanie swojego wizerunku i zgoda na jego publikację. A wizerunek raz wpuszczony do internetu może nawet po latach żyć własnym życiem. Dlatego zanim ktoś publicznie napisze „chętna”, powinien wiedzieć, komu właściwie mówi „tak”.
Nie można też z góry zakładać, że każdy kto szuka osób do zdjęć jest podejrzany. Chodzi tylko o zachowanie rozsądku. Jeśli ktoś zaprasza do sesji, powinien się raczej przedstawić, pokazać swoje prace i jasno napisać, gdzie zdjęcia będą publikowane. Jeśli ktoś chce pozować, powinien sprawdzić autora ogłoszenia, ustalić miejsce spotkania, zabrać osobę towarzyszącą i dokładnie przeczytać zgodę na wykorzystanie wizerunku. Sprawa nie dotyczy tylko tego konkretnego posta na Spotted-Gostyn24, ale podobnych propozycji, których w internecie nie brakuje i których w żaden sposób nie można zweryfikować.
Bo samo parcie na szkło przestało być dziś czymś wstydliwym. Każdy ma prawo mieć ładne zdjęcia i zrobić coś dla siebie. Tyle, że rozsądek zaczyna się tam, gdzie kończy się zachwyt nad samą obietnicą. Dlatego zanim komuś oddamy swój czas, zaufanie i wizerunek, warto wiedzieć, kto stoi po drugiej stronie aparatu.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"95276"}
::news{"type":"see-also","item":"95246"}
::news{"type":"see-also","item":"95234"}
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: Gostyń24