RAK
    Afera ze szpitalnym parkingiem. "Rzecznik Praw Pacjenta wystąpił do szpitala"

    Afera ze szpitalnym parkingiem. "Rzecznik Praw Pacjenta wystąpił do szpitala"

    557 odsłon
    Wielkopolskie

    Afera ze szpitalnym parkingiem. "Rzecznik Praw Pacjenta wystąpił do szpitala"

    Co dalej ze sprawą szpitalnego parkingu? "Rzecznik wystąpił do szpitala"

    Media obiegła opisana przez "Głos Wielkopolski" sprawa horrendalnej opłaty za szpitalny parking wlepionej choremu. Ministerstwo Zdrowia na nasze pytania odpowiedziało m.in., że "Minister Zdrowia nie ma uprawnień do wpływania na dyrektorów szpitali w tej sprawie", a sytuacji powinien przyjrzeć się... Rzecznik Praw Pacjenta (RPP).

    • Choć kwestia naliczenia opłaty parkingowej pozostaje poza właściwością Rzecznika Praw Pacjenta, okoliczności sprawy wskazują na potrzebę zwrócenia uwagi podmiotu leczniczego na sytuację pacjenta - przekazuje nam biuro prasowe RPP. Rzecznik podjął decyzję o wystąpieniu do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego " o przeanalizowanie sprawy we współpracy z zarządcą parkingu oraz podjęcie działań zmierzających do jej wyjaśnienia, z uwzględnieniem szczególnych okoliczności związanych z hospitalizacją pacjenta.

    Zapytaliśmy Rzecznika również o to, czy w tej sytuacji nie powinno się wprowadzić rozwiązań systemowych. Na powyższe pytanie nie otrzymaliśmy, jednak odpowiedzi, więc zadaliśmy je ponownie... i czekamy na konkretną odpowiedź.

    Opłata została anulowana! 1350 zł za parking zostało zwrócone pacjentowi

    Dyrekcja Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu podjęła decyzję o anulowaniu opłaty za parking naszego czytelnika. Mykola Studzinskyi otrzyma zwrot pieniędzy za postój na szpitalnym parkingu...

    Przypomnijmy, nasz czytelnik - Mykola Studzinskyi ze względu na stan zdrowia był zmuszony, by spędzić w poznańskim Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym blisko trzy doby. Pacjent zostawił samochód na parkingu na terenie szpitala.

    • Szpitalny parking wziął mnie i mój samochód jako zakładników - poinformował nas Mykola. - ​Przetrzymywano mnie przed zamkniętym szlabanem przez ponad 5 godzin (od 09:12 do 14:16)! Jako pacjent po ciężkim incydencie kardiologicznym byłem zmuszony siedzieć w zamkniętym aucie, w ogromnym stresie, bez wody, jedzenia i bez stałych leków, które miałem przyjąć w domu. To wszystko za sprawą opłaty za parkowanie, która naliczono choremu. Koszt? 1350 złotych. Mykola, który zmaga się z problemami z sercem - nie miał takiej kwoty na koncie.

    ​- Podczas tego uwięzienia aż pięciokrotnie kontaktowałem się z operatorem przez interkom na szlabanie, błagając o wypuszczenie ze względu na stan zdrowia. W odpowiedzi spotkałem się z potwornym chamstwem – kobieta po drugiej stronie krzyknęła mi bezczelnie: „To pożycz pieniądze od znajomych!” i się rozłączyła - tłumaczył Mykola Studzinskyi. Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: [email protected] . Dołącz do naszego kanału na Facebooku !


    Źródło: Poznań Nasze Miasto

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era