
Parking pod płytą targowiska przy Placu 21 Stycznia w Gnieźnie wciąż pozostaje miejscem, które budzi więcej obaw niż zaufania. Wielokrotnie interweniowała tam policja. Tym razem jednak sprawa jest szczególnie bulwersująca – zniszczono nietypowe auto, Chevroleta Camaro z 1989 roku. Monitoring, mimo ż
Parking pod płytą targowiska przy Placu 21 Stycznia w Gnieźnie wciąż pozostaje miejscem, które budzi więcej obaw niż zaufania. Wielokrotnie interweniowała tam policja. Tym razem jednak sprawa jest szczególnie bulwersująca – zniszczono nietypowe auto, Chevroleta Camaro z 1989 roku. Monitoring, mimo że obejmuje teren, jak na razie nie pomógł w ustaleniu sprawców. Minęły już dwa tygodnie.
Chevrolet Camaro z 1989 roku to samochód, który dla wielu miłośników motoryzacji to prawdziwy klasyk. Tym bardziej bolesne jest to, że został zniszczony przez wandali. Na razie nie wiadomo, kto i w jakich okolicznościach dopuścił się tego czynu. Wiadomo natomiast, że monitoring nie przyniósł efektów – mimo że teren jest objęty nadzorem kamer, sprawcy pozostają nieznani.
To jednak nie wszystko. W ostatnich dniach doszło do kolejnej sytuacji, która nie przysparza dumy Pierwszej Stolicy Polski. Przy automacie do opłat za parking, który znajduje się pod płytą targowiska, ktoś załatwił swoją potrzebę fizjologiczną – i to nie chodzi o oddanie moczu, a o kał.
„Dwójeczki” nie sprzątnięto. Po dwóch dniach przysypano ją ziemią. I nadal leży sobie pod ścianą.
Chyba ten monitoring targowiska nie do końca się sprawdza – mówią mieszkańcy.
I trudno im się dziwić. W sytuacji, gdy kamery nie pomagają w identyfikacji sprawców zniszczenia zabytkowego auta, a na parkingu pod płytą przez kilka dni znajdują się ludzkie odchody, można mieć wątpliwości co do skuteczności systemu monitoringu.
Parking przy Placu 21 Stycznia to miejsce, które powinno być wizytówką Gniezna – w końcu znajduje się w ścisłym centrum miasta. Tymczasem coraz częściej kojarzy się z brakiem bezpieczeństwa i brakiem porządku. Mieszkańcy mają już dość. Pytają: kiedy miasto wreszcie coś z tym zrobi? Na razie odpowiedzi brak. A kał pod ścianą wciąż leży.
Źródło: Moje Gniezno