
Marianna Schreiber jadąc drogą S6 na Gdańsk zauważyła na maszcie coś, czym natychmiast musiała podzielić się w necie. "Myślałam, że już nic mnie nie zdziwi. No i sami zobaczcie. Nie wiem, czy już miałam zwidy, czy co, no ale odróżniam kolory i trochę w szoku jestem, bo zauważyłam flagę Ukrainy na maszcie".
Pozującej na internetową celebrytkę Schreiberowej szybko wytknięto, że to co widziała, było flagą kaszubską, złożoną z dwóch poziomych pasów - czarnego i żółtego, której kolory wywodzą się od herbu Kaszub: czarnego gryfa na złotym tle.
Zamiast ze wstydu zamilknąć nad swoją głupotą, ten umysłowy pustostan po pisowskim pośle brnął dalej: "Jeżeli Polak potrafi zobaczyć flagę Ukrainy we fladze Kaszubskiej (to ten czarny musiał być jakoś tak bardzo wypłowiały) to oznacza tylko, że już nie czujemy się jak byśmy byli we własnym domu".
Pozostaje tylko współczuć eks-mężowi 10 lat obcowania z tym wybitnym tytanem intelektu. Co też i o nim nie najlepiej świadczy.
Redaktor naczelny Faktów Pilskich. Pasjonat i propagator rodzimego bluesa. Współautor encyklopedii „Blues w Polsce” oraz trzech edycji 5-płytowych „Antologii Polskiego Bluesa”. Publicysta muzyczny i juror festiwali bluesowych
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: Fakty Pilskie