Mieli swoje domy, rodziny i plany na przyszłość. W lipcu 1945 roku zostali zabrani przez Sowietów i ślad po nich zaginął. Do dziś nie wiadomo, gdzie spoczywają ofiary obławy augustowskiej – zbrodni, która przez dziesięciolecia była ukrywana. Lipiec na Suwalszczyźnie od lat jest czasem szczególnej pamięci. To właśnie wtedy, 81 lat temu, rozpoczęła się obława augustowska – brutalna operacja sowieckich służb i wojska, której celem było rozbicie polskiego podziemia niepodległościowego.
Była to największa zbrodnia dokonana przez władze sowieckie na obywatelach Polski po zakończeniu II wojny światowej. Od 12 do 25 lipca 1945 roku oddziały Armii Czerwonej oraz funkcjonariusze kontrwywiadu wojskowego Smiersz przeprowadziły masowe zatrzymania na terenach Suwalszczyzny, ziemi augustowskiej, sejneńskiej i sokólskiej.
Ofiarami byli przede wszystkim członkowie oraz osoby wspierające oddziały Armii Krajowej Obywatelskiej. Według ustaleń historyków liczba zamordowanych mogła wynosić od 592 do nawet około 800 osób. Do dziś nie wiadomo, gdzie dokładnie spoczywają ich szczątki.
Zniknęli bez śladu
Dramat rodzin rozpoczął się w momencie, gdy ich bliscy zostali zabrani z domów, miejsc pracy i gospodar
Źródło: WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)