Sąd Okręgowy w Olsztynie wyznaczył na 18 września 2026 r. pierwszy termin rozprawy w sprawie trzech kobiet oskarżonych o doprowadzenie Gminy Olsztyn do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez uzyskanie nienależnych dotacji oświatowych. Łączna wartość zarzucanej szkody wynosi 2 265 704,76 zł. A
2
Sąd Okręgowy w Olsztynie wyznaczył na 18 września 2026 r. pierwszy termin rozprawy w sprawie trzech kobiet oskarżonych o doprowadzenie Gminy Olsztyn do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez uzyskanie nienależnych dotacji oświatowych. Łączna wartość zarzucanej szkody wynosi 2 265 704,76 zł.
Akt oskarżenia w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Olsztynie skierowała do sądu 29 kwietnia 2026 r. Zarzuty dotyczą działalności kilku niepublicznych placówek oświatowych dla dorosłych działających w Olsztynie w latach 2018–2021.
Według śledczych placówki miały otrzymywać dotacje na podstawie dokumentów zawierających nieprawdziwe informacje dotyczące liczby uczniów oraz ich uczestnictwa w zajęciach. Dokumentacja ta miała stanowić podstawę do przyznawania i rozliczania środków z budżetu Gminy Olsztyn.
Jedna z oskarżonych – K.J. – pełniła funkcję dyrektora placówek. Prokuratura zarzuca jej, że przekazywała do Urzędu Miasta Olsztyna comiesięczne informacje i sprawozdania dotyczące liczby uczniów biorących udział w zajęciach, które miały zawierać nieprawdziwe dane. W jej przypadku zarzut dotyczy szkody w wysokości około 282 tys. zł.
Kolejna oskarżona – N.P. – jako prezes zarządu spółki prowadzącej początkowo placówki miała, według aktu oskarżenia, umożliwiać innym osobom posługiwanie się jej danymi przy składaniu dokumentów związanych z uzyskiwaniem dotacji. Zarzucono jej doprowadzenie Gminy Olsztyn do straty co najmniej 2 265 704,76 zł.
M.K., która później objęła funkcję prezesa spółki prowadzącej placówki, usłyszała zarzut dotyczący szkody w wysokości co najmniej 1 502 449,68 zł. Według prokuratury miała umożliwić innym osobom wykorzystywanie swojej tożsamości przy składaniu dokumentacji dotyczącej dotacji.
Śledczy wskazują, że spośród ponad tysiąca osób wykazywanych w dokumentacji jako uczniowie przesłuchano blisko 700. Jedynie dwie osoby miały potwierdzić faktyczne zapisanie do szkoły i udział w zajęciach. Brak rzeczywistego prowadzenia nauki mieli również potwierdzać zatrudnieni w placówkach nauczyciele.
Zdaniem prokuratury działalność szkół miała służyć nie rzeczywistemu kształceniu, lecz pozorowaniu działalności oświatowej w celu uzyskiwania środków z budżetu miasta.
Podczas posiedzenia wstępnego, które odbyło się 13 lipca 2026 r., sąd omówił kwestie organizacyjne związane z dalszym przebiegiem postępowania. Czyny zarzucane oskarżonym kobietom zagrożone są karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Obserwuj nas na Google News