RAK
    Skandal w Braniewie. Lekarz wykazywał, że pracuje... 72 godziny na dobę

    Skandal w Braniewie. Lekarz wykazywał, że pracuje... 72 godziny na dobę

    2087 odsłon
    Skandal w Braniewie. Lekarz wykazywał, że pracuje... 72 godziny na dobę

    Przypomnijmy, że afera związana ze Szpitalem Południowym w Warszawie dotarła do mediów za sprawą Patryka Słowika, który na portalu zero.pl opublikował tekst pt. "Ujawniamy, jak pracował 28-letni lekarz milioner. Telewizja i polityka zamiast leczenia". Jak się okazało, lekarz i stołeczny radny, Dawid Kasprzyk miał być odpowiedzialny za zorganizowanie na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym tzw. "saloniku VIP". W ramach niego politycy Koalicji Obywatelskiej mieli możliwość czekać poza kolejką na ekspresowe badania czy zabiegi.

    Do tego, z oświadczenia majątkowego 29-letniego Kacprzyka (jest lekarzem bez specjalizacji) wynika, że w minionym roku w ramach świadczenia usług medycznych uzyskał dochód powyżej 1, 6 mln zł. Jak ustalili dziennikarze, w 2025 roku w szpitalu południowym przepracował łącznie 3 tys. 976 godzin (prawie 11 godzin dziennie). Sprawę aktualnie bada CBA.

    Rozgłos afery w warszawskim szpitalu oraz kontrowersyjne szczegóły sytuacji sprawiły, że uwaga mediów zwróciła się również na inne placówki na obszarze kraju. Jak się okazało, kolejny lekarz milioner znalazł się... w Braniewie.

    Przypomnijmy, że o braniewskim szpitalu pisaliśmy również: W Braniewie szpital prawdziwie "rodzinny" - syn, zięć, osoby spokrewnione i spowinowacone .

    Sprawę medyka z Braniewa nagłośniły Interia oraz Polsat News. Warto zaznaczyć, że za sprawą wyborów samorządowych w 2024 roku zmieniły się zarząd i rada powiatu braniewskiego. To właśnie powiat jest organem właścicielskim szpitala - Powiatowego Centrum Medycznego, w którym pracował kontrowersyjny lekarz.

    Jak poinformował starosta braniewski, Leszek Dziąg, pierwsze wątpliwości co do transparentności w działalności lekarza pojawiły się już w czerwcu 2024 roku. Placówka medyczna miała wtedy złożyć sprawozdanie. Przedstawiono arkusz o zawartości... połowy strony A4.

    W grudniu 2024 roku powołano nową radę nadzorczą oraz władz szpitala w Braniewie. Nowy zarząd placówki skrupulatnie przyjrzał się m.in. wypłatom lekarzy. Jeden z medyków, zgodnie z dokumentacją, przepracowywał nawet ponad... 1000 godzin miesięcznie (miesiąc ma 744 godziny). W niektóre dni wspomniany lekarz miał wpisane 48, 62 lub 72 godzin w pracy.

    • Dla mnie to było wprost dojenie szpitala – mówił Interii starosta braniewski.

    Mimo absurdalnych danych, ówczesna prezeska placówki podpisywała dokumentację.

    • Z dokumentacji wynika, że lekarz przez 24 godziny jeździł w karetce i jednocześnie zabezpieczał oddział chirurgii lub świadczył usługi w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Brał pieniądze z dwóch a nawet trzech źródeł naraz – powiedziała aktualna prezeska Powiatowego Centrum Medycznego w Braniewie, Agnieszka Grzelak.

    I dodała: - Z wystawionych faktur wynikała kwota 1 772 879,50 zł. Podkreślam jednak, że nie przesądzamy, czy wszystkie te godziny zostały faktycznie przepracowane, ani czy wszystkie rozliczenia były prawidłowe .

    Nowy zarząd placówki kontrolował grafik lekarza, który wkrótce sam złożył wypowiedzenie. Jego ostatnia faktura jest datowana na lipiec 2025 roku.

    Przedstawiciele Powiatowego Centrum Medycznego w Braniewie złożyli zawiadomienie do prokuratury, zaznaczając, iż były pracownik mógł działać na szkodę placówki.

    Jak podała Interia, śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Elblągu. Wszczęto je 2 marca bieżącego roku. Do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów.


    Źródło: Olsztyn.com.pl – regionalny portal Warmii i Mazur

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?