RAK
    Siła serca i ciężarów sołtysa z Wirwajd

    Siła serca i ciężarów sołtysa z Wirwajd

    726 odsłon
    Siła serca i ciężarów sołtysa z Wirwajd

    Artur Wiśniewski, mieszkaniec niewielkiej miejscowości Wirwajdy w gminie Ostróda, to przykład człowieka, który potrafi połączyć pasję ze społecznym zaangażowaniem. Wielkim wysiłkiem, determinacją i wytrwałością udowadnia, że ciężary mogą mieć też ogromne znaczenie dla lokalnej społeczności.

    Artur Wiśniewski ma 42 lata. Jest mężem Joanny i dumnym tatą 19-letniego Dominika i 15-letniej Mai. Całą rodzinę łączy sportowa pasja: żona i Dominik ćwiczą na siłowni, natomiast Maja jest zawodniczką MMA. Artur od 10 lat jest funkcjonariuszem służby więziennej. Od młodzieńczych lat ćwiczy, a jego przygoda ze sportem zaczęła się w wieku 16 lat. Wtedy zaczynał w strażackiej siłowni. Dziś regularnie trenuje 4-5 razy w tygodniu, doskonaląc technikę i siłę. Dzięki systematyczności i ciężkiej pracy wielokrotnie stawał na podium zarówno na krajowych, jak i światowych zawodach w wyciskaniu sztangi leżąc. Ale nie tylko sztanga jest jego pasją; brał udział w zawodach strongmenów, cały czas wykonuje ćwiczenia z kettlebellem. — W swoim domu zorganizowałem siłownię, taką, o jakiej przez lata marzyłem — opowiada Artur. — To tutaj ćwiczę, wyciskam coraz większe ciężary i tu padają moje pierwsze rekordy. Lubię treningi z kettlebellem. Mój rekord to 160 podniesień odważników. Natomiast mój rekord w wyciskaniu sztangi leżąc to 200 kilogramów, a w sprzęcie 260 kilogramów.

    Sukcesy motywują W Łodzi podczas mistrzostw Polski federacji WPA siłacz z Wyrwajd został mistrzem kraju mastersów w rywalizacji służb mundurowych w wyciskaniu sztangi leżąc. Poza tym Artur Wiśniewski zajął też trzecie miejsce w kategorii masters M1 w kategorii wagowej 125 kilogramów. Z zawodów Pucharu Świata w wyciskaniu sztangi leżąc, które rozegrane zostały w Siedlcach, Artur wrócił z dwoma srebrnymi medalami. Wysoko też uplasował się w kategoriach open MPF i masters, w których stanął na trzecim stopniu podium. Za każdą podobną akcją stoi nie tylko apetyt na zwycięstwo, ale również satysfakcja z pokonywania własnych ograniczeń. — To sport, który uczy cierpliwości, precyzji i odpowiedzialności za ciało. Każdy ruch musi być przemyślany, bo detale robią różnicę — tłumaczy Artur. — Motywuje mnie chęć bycia lepszym niż wczoraj, a także chęć pokazania młodzieży, że systematyczność przynosi realne efekty. Każdy mały krok zbliża do celu.

    Razem można wiele zdziałać Poza treningami Artur od trzech kadencji pełni funkcję sołtysa i działa na rzecz lokalnej społeczności. Bycie sołtysem to z pewnością umiłowanie miejsca, wsi, sołectwa, to bycie blisko ludzi, to chęć robienia czegoś dla dobra tej małej społeczności. Dobry, zaangażowany sołtys słucha mieszkańców, widzi ich potrzeby, potrafi z nimi rozmawiać i wie, czego oczekują od sprawujących władzę, a czego od wiejskiej zbiorowości. Jeśli mieszkańcy sołectwa angażują się, zmieniają swoją wieś, to znaczy, że misja sołtysa ma sens. — Jesteśmy małym sołectwem, ale staramy się integrować i wspólnie działać — opowiada Artur. — Planów i marzeń jest wiele. Wspólnymi siłami: mieszkańców i gminy możemy wiele zdziałać. Artur jako społecznik zachęca młodzież do zerwania z nawykiem chwytania za telefon i poświęcenia czasu na aktywność fizyczną. Jego przekaz jest prosty: aktywność sportowa buduje charakter, zdrowie i pewność siebie, a jednocześnie kształtuje postawy odpowiedzialności i zaangażowania społecznego. — Jako sołtys staram się pokazać, że aktywność fizyczna to nie tylko treningi, ale także organizacja lokalnych wydarzeń, wspieranie młodych w ich pasjach i inicjowanie programów sportowych — wyjaśnia. — Dla mnie największą nagrodą jest pokonywanie własnych ograniczeń i widok młodych ludzi, którzy czerpią inspirację z naszego działania. I nie chodzi tylko o uzyskiwanie dobrych miejsc i zdobywanie medali. Chodzi o odpowiedzialność za swoją społeczność i pokazanie młodzieży, że warto być aktywnym.

    Inspiruje młodych Artur konsekwentnie dąży do celu, co procentuje obecnymi sukcesami na sportowych arenach. Jako sołtys i społecznik inspiruje innych do działania, organizowania inicjatyw sportowych i wspierania młodych ludzi w realizacji ich pasji. Siłacz pokazuje, że sport może i powinien iść w parze z odpowiedzialnością za lokalną wspólnotę i działalnością społeczną. Jaki przekaz chce wysłać do młodzieży? — Nie marnujcie czasu na bezcelowe siedzenie z telefonem. Znajdźcie coś, co was pasjonuje, coś, co wymaga wysiłku i przynosi satysfakcję. Aktywność fizyczna buduje charakter, zdrowie i pewność siebie — argumentuje Artur. — Wspieram młodych ludzi w treningach, podpowiadam nowym startującym w zawodach zawodnikom i zachęcam młodych ludzi do aktywności. Od młodych lat jestem nauczony pracy i konsekwentnie dążę do celu. Już 29 sierpnia odbędą się ósme mistrzostwa gminy Ostróda w wyciskaniu sztangi leżąc z podziałem na kategorie wiekowe, wagowe i mundurowe. Myślę też o organizacji na Mazurach czegoś poważniejszego, na przykład mistrzostw kraju lub Pucharu Polski, ale trzeba to zrobić z głową, by utrzymać odpowiedni poziom.

    Marzenia do spełnienia Artur to wyróżniająca się postać, która jest doskonałym przykładem tego, że marzenia można urzeczywistniać także poza wielkimi ośrodkami sportowymi. To marzenia siłacza, który codziennie staje twarzą w twarz z ciężarami i własnymi ograniczeniami, by krok po kroku zbliżać się do podium. A co jeszcze chciałby osiągnąć siłacz z Wirwajd? — Marzenia zaczynają się od pierwszego powtórzenia. Potem przychodzi systematyczność, a razem z nią rośnie pewność siebie — mówi najsilniejszy sołtys. — Chciałbym, żeby zdrowie mi dopisywało, to najważniejsze. I wycisnąć do monstera 300 kilogramów, a 200 kilogramów na zawodach. Marzenia Artura to świadectwo, że pasja i wytrwałość mogą przekształcić miejsce zamieszkania w arenę sportowych sukcesów. Artur żyje aktywnie, a każdy, kto zaczyna dzień od treningu, może być następnym przykładem do naśladowania dla lokalnej społeczności.

    Obserwuj nas na Google News

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?