
Lądowisko w Gryźlinach ponownie stało się miejscem jednego z największych i najbardziej widowiskowych wydarzeń plenerowych w regionie. W niedzielę zakończył się XII Rodzinny Piknik Lotniczy. Piknik od lat przyciąga tysiące miłośników lotnictwa z Warmii i Mazur oraz całej Polski. To wydarzenie, które
Fot. Fb/ Powiat Olsztyński
Lądowisko w Gryźlinach ponownie stało się miejscem jednego z największych i najbardziej widowiskowych wydarzeń plenerowych w regionie. W niedzielę zakończył się XII Rodzinny Piknik Lotniczy.
Piknik od lat przyciąga tysiące miłośników lotnictwa z Warmii i Mazur oraz całej Polski. To wydarzenie, które łączy spektakularne pokazy w powietrzu z bogatą ofertą atrakcji na ziemi. Jak co roku, organizatorzy przygotowali przestrzeń zarówno dla pasjonatów lotnictwa, jak i rodzin szukających ciekawego pomysłu na weekend.
Chcemy stworzyć przestrzeń dla tych, którzy lubią lotnictwo i zachwycają się tym. Dla tych, którzy trochę się tego obawiają – m.in. jestem to ja, bo nigdy nie lubiłem latać. Oczywiście dla tych, którzy nie odważą się wsiąść do samolotów, jest mnóstwo atrakcji na lądzie, związanych z militariami i nauką – zapowiadał Michał Kontraktowicz , wójt gminy Stawiguda.
Na uczestników czekały efektowne pokazy lotnicze z udziałem doświadczonych pilotów (m.in. Robert Kowalik, Maciej Kulaszewski, Jacek Mainka i Norbert Kasperek), pokaz kobiet-pilotów (Patrycji Pacak, Majki Kizinkiewicz, Anny Poręby i Anny Huppert), prezentacje statków powietrznych, skoki spadochronowe, wystawy oraz strefy rozrywki i gastronomii, a także różnorodne atrakcje dla najmłodszych.
Jedną z atrakcji pikniku była też symulacja akcji gaśniczej z udziałem dwóch samolotów Dromader. Zdaniem pilota Romualda Piaścińskiego ten samolot ma prostą konstrukcję, ale jest niezwykle wymagający.
Jest to wół roboczy, bo każdy samolot jest projektowany pod kątem zadań, jakie ma wykonywać, także on jest dosyć toporny i mówimy na niego „latający traktor”, ale perfekcyjnie spełnia swoją rolę i zadania – mówił.
Doświadczony pilot, Andrzej Tomkowicz , stwierdził, że pilotowanie Dromadera wymaga większego doświadczenia i kompetencji niż pilotowanie współczesnego samolotu pasażerskiego.
Ten samolot jest mimo, że starszy, bo ma ponad 40 lat, to jest bardzo wymagający. Aby latać na Dromaderze, to młody pilot musi mieć wylatanych 500 godzin, jako dowódca, a jako pilot ogólny – 600 godzin. Dla przykładu, w liniach lotniczych, aby latać Boeingiem, wystarczy 175 godzin – dodał.
Pierwszy dzień zamknęły nocne pokazy. W drugim dniu pikniku swoje maszyny zaprezentowali między innymi Maciej Dominiak pilotujący legendarny śmigłowiec Bolkov oraz Jurgis Kajrys na samolocie akrobatycznym SU-31. Organizatorzy zadbali również o atrakcje naziemne: swój najnowocześniejszy sprzęt bojowy wystawiła 16. Dywizja Zmechanizowana, a mobilną strefę nauki przywiozła ze sobą Kortosfera.
Posłuchaj wypowiedzi
Fot. Fb/9 Olsztyński Batalion Dowodzenia
Fot. Fb/9 Olsztyński Batalion Dowodzenia
Fot. Fb/9 Olsztyński Batalion Dowodzenia
Fot. Fb/ Michał Kontraktowicz
Fot. Fb/ Michał Kontraktowicz
Fot. Fb/ Michał Kontraktowicz
Fot. Fb/ Powiat Olsztyński
Fot. Fb/ Powiat Olsztyński
Fot. Fb/ Powiat Olsztyński
Fot. Fb/ Powiat Olsztyński
Fot. Fb/ Powiat Olsztyński
Fot. Fb/ Powiat Olsztyński
Fot. Fb/ Powiat Olsztyński
Fot. D. Chowaniec
Fot. D. Chowaniec
Fot. D. Chowaniec
Fot. D. Chowaniec
Fot. D. Chowaniec
Fot. D. Chowaniec
Fot. D. Chowaniec
Fot. D. Chowaniec
Fot. D. Chowaniec
Fot. D. Chowaniec
Autor: A. Pawlik Redakcja: P. Grzymska/P. Jaguszewski