Olsztyn będzie jednym z miast gospodarzy przyszłorocznych mistrzostw świata siatkarzy. Nad organizacją turnieju pojawiły się jednak niespodziewane znaki zapytania. Wszystko za sprawą jednej decyzji władz światowego sportu.
Olsztyn wśród gospodarzy mistrzostw świata siatkarzy
W 2027 roku Olsztyn będzie jednym z miast gospodarzy mistrzostw świata siatkarzy. Niedawny remont hali Urania i ogromne tradycje siatkarskie w mieście przekonały władze Polskiego Związku Piłki Siatkowej, aby mecze przyszłorocznego czempionatu odbywały się w Olsztynie.
We wrześniu przyszłego roku kibice zgromadzeni w hali Urania zobaczą w ciągu sześciu dni dwanaście meczów z udziałem najlepszych drużyn świata. Do Olsztyna nie przyjedzie wprawdzie reprezentacja Polski, ale frekwencja z pewnością dopisze, patrząc chociażby na zainteresowanie ligowymi meczami Indykpolu AZS Olsztyn.
Powrót Rosji wywołał burze
Przyszłość siatkarskich mistrzostw w Polsce stanęła jednak ostatnio pod znakiem zapytania. Nie chodzi o sprawy organizacyjne czy finansowe, ale o… politykę międzynarodową. Światowa federacja siatkówki FIVB po latach przywróciła Rosję do rozgrywek, po tym jak niedawno Międzynarodowy Komitet Olimpijski zarekomendował powrót rosyjskich sportowców i drużyn do rywalizacji międzynarodowej.
Władze polskiego sportu są przeciwni temu pomysłowi. Nie inaczej jest w przypadku siatkówki. Polacy są jednak w mniejszości i wiele wskazuje na to, że większość siatkarskich federacji opowie się za powrotem Rosji do gry. Co zatem z udziałem rosyjskiej reprezentacji w przyszłorocznych MŚ? M.in. o tym mówił w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” Sebastian Świderski, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej .
Międzynarodowy spór zagraża wielkiej imprezie
– W kontekście udziału Rosji w przyszłorocznych mistrzostwach świata w Polsce, to dopóki nic się nie zmieni za naszą wschodnią granicą i wojna będzie nadal trwała, tamtejsi sportowcy nie dostaną możliwości wjazdu i rywalizacji w turnieju. My też jesteśmy między młotem a kowadłem. Domyślam się, że Rosjanie będą naciskać na FIVB, by ta pomogła im w załatwieniu wiz, ale państwo polskie nie może ich wydać – tłumaczył Świderski.
„Przegląd Sportowy” dopytał szefa PZPS, co stanie się, jeśli Polska stanie przed ultimatum – albo Rosja zagra u nas albo stracimy turniej jako kraj.
– Wówczas będziemy wnioskować o zwrot kosztów, które już ponieśliśmy w związku z promocją turnieju. A ta odbywa się na wyraźną sugestię FIVB i Volleyball World. Nie widzę możliwości, by w ramach mistrzostw świata odbyło się chociażby spotkanie Rosja — Ukraina. Kto zapewni środki bezpieczeństwa i poniesie odpowiedzialność, jeśli — nie daj Boże — coś się stanie? Czy ludzie, którzy podjęli decyzję o dopuszczeniu Rosjan wezmą tę odpowiedzialność na siebie? Bo ja na pewno nie zamierzam – powiedział Świderski.
Co dalej z turniejem w Polsce?
Istnieje zatem prawdopodobieństwo, że impreza, na którą olsztyńscy kibice czekają od miesięcy, nie odbędzie się. Turniej odbędzie się jednak dopiero za rok, a do tego czasu wiele może zmienić się zarówno na arenie międzynarodowej, jak i w gabinetach prezesów sportowych związków.
źródło: Przegląd Sportowy