W Prawie i Sprawiedliwości narasta napięcie wokół nowych inicjatyw tworzonych przez polityków związanych z ugrupowaniem. Do sytuacji odniósł się Władysław Kosiniak-Kamysz. Wicepremier ocenił, że spór między Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim jest elementem walki o przyszłe przywództwo w partii, ale jednocześnie wykluczył możliwość politycznej współpracy z formacją byłego premiera.
Wewnętrzne napięcia w Prawie i Sprawiedliwości komentowane są przez kolejnych polityków. Głos w sprawie konfliktu wokół stowarzyszenia „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego oraz inicjatywy „Po pierwsze Polska” Jacka Sasina zabrał Władysław Kosiniak-Kamysz.
W rozmowie na antenie TVN24 lider PSL i szef MON stwierdził, że jego zdaniem obecne zamieszanie nie musi oznaczać politycznego końca Mateusza Morawieckiego w PiS. Jak ocenił, były premier może wykorzystywać sytuację do budowania własnej pozycji wewnątrz ugrupowania.
– Nie sądzę, żeby z tego zamieszania coś złego wydarzyło się dla Morawieckiego – powiedział Kosiniak-Kamysz. Dodał jednak, że wiele zależy od relacji między Morawieckim a prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.
Wicepremier odniósł się również do pytania o możliwość współpracy PSL ze środowiskiem skupionym wokół byłego premiera. Przyznał, że dostrzega różnice między Mateuszem Morawieckim a częścią polityków PiS, ale stanowczo wykluczył wspólny start wyborczy.
– Nie ma szans na start z formacją, która jest w opozycji do rządu – zaznaczył. Jak podkreślił, trudno byłoby tworzyć wspólną listę z ugrupowaniem, które regularnie krytykuje działania obecnej większości rządzącej.
Spór o przyszłość PiS
W ostatnich dniach w PiS pojawiły się poważne napięcia związane z powstaniem nowych stowarzyszeń tworzonych przez polityków partii. Jarosław Kaczyński zażądał od działaczy wyboru między aktywnością w strukturach ugrupowania a zaangażowaniem w niezależne inicjatywy.
Prezes PiS przekonywał, że partia musi zachować jedność i ostrzegał przed działaniami, które mogą osłabić jej pozycję. Termin podjęcia decyzji przez polityków miał upłynąć z czwartku na piątek.
Sam Mateusz Morawiecki zapewnia, że pozostaje członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Były premier podkreślał, że jego miejsce jest w partii i nie zamierza z niej odchodzić.
Kosiniak-Kamysz ocenił natomiast, że obecny konflikt może być przede wszystkim elementem rywalizacji o przyszłe przywództwo w największym ugrupowaniu opozycyjnym. Jego zdaniem Morawiecki chce umacniać swoją pozycję, a nie tworzyć polityczny byt poza PiS.
Źródło: WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)