Od kilku tygodni głośno w Polsce o lekarzach milionerach, którzy pracowali w kilku miejscach jednocześnie, a przy okazji swoje obowiązki potrafili wykonywać nawet przez… 72 godziny na dobę. Niektórzy lekarze mierzą się jednak ze zgoła innymi problemami. Pani Wiesława Kilanowska-Puto jest dentystką w
Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi
Pani Wiesława Kilanowska-Puto Przez ponad 50 lat leczyła mieszkańców. Dziś zamiast spokojnie pracować, walczy o utrzymanie swojego gabinetu.
Od kilku tygodni głośno w Polsce o lekarzach milionerach, którzy pracowali w kilku miejscach jednocześnie, a przy okazji swoje obowiązki potrafili wykonywać nawet przez… 72 godziny na dobę. Niektórzy lekarze mierzą się jednak ze zgoła innymi problemami. Pani Wiesława Kilanowska-Puto jest dentystką w Braniewie. Ma 76 lat, obecnie leczy pacjentów z własnej kieszeni, a NFZ chce od niej… 200 tysięcy złotych. Jak to możliwe?
Spór o rozliczenie środków
Sprawie Wiesławy Kilanowskiej-Puto pryjrzał się portal zero.pl. W Braniewie przy ul. Elbląskiej mieści się gabinet stomatologiczny. Jeden z dwóch w mieście, gdzie zęby można wyleczyć na NFZ. Zabiegi wykonuje tutaj 76-letnia Wiesława Kilanowska-Puto. Obecnie robi to z własnych oszczędności, ponieważ NFZ zablokował jej bieżące wypłaty. Skąd ta decyzja? Ponieważ podczas pandemii COVID-19 to urzędnicy prosili lekarkę, aby nie zamykała gabinetu. Obecnie twierdzą, że pani Wiesława przyjęła za mało pacjentów i domagają się od kobiety 200 tysięcy złotych.
Pacjenci pani Wiesławy podkreślają, że w jej gabinecie najważniejszy zawsze jest pacjent. – Tak zostałam wychowana, tak byłam nauczona, że nie pieniądze są na pierwszym miejscu, tylko dobro pacjenta. Już się nie zmienię – mówi dentystka w rozmowie z dziennikarzami Kanału Zero.
Gdy do Polski dotarła pandemia COVID-19, NFZ poprosiło Wiesławę Kilanowską-Puto, aby nie zamykała gabinetu. Wszystko po to, aby miejscowi mieli się gdzie leczyć. Dentystka wahała się ze względu na wiek, ryzyko infekcji i koszty związane ze wzmożonymi środkami bezpieczeństwa podczas pandemii. Mimo to zgodziła się.
Ministerstwo Zdrowia, jak wspomina portal zero.pl, wprowadził mechanizm wypłacania 1/12 rocznego kontraktu miesięcznie, wiedząc, że placówki w dobie pandemii nie będę w stanie pracować na normalnych zasadach. Jak czytamy w artykule, cel takiego zabiegu był jasny – nikt nie zrealizuje pełnego kontraktu, bo ludzie nie będą przychodzić do gabinetu w obawie przed pandemią. Ci, którzy potrzebowali pilnej pomocy, musieli jednak mieć możliwość jej otrzymania.
Pandemia COVID-19 jest dziś już tylko wspomnieniem, ale NFZ po latach przypomniał sobie o gabinecie przy ul. Elbląskiej w Braniewie i sam rozliczył panią Wiesławę na zasadach innych niż te, które kiedyś przedstawił. NFZ przez pół roku fundusz potrącał dentystce całość wypłat za wykonanie bieżącego kontraktu. Wiesława Kilanowska-Puto musiała więc utrzymywać gabinet z własnej kieszeni.
Prawnicy kwestionują stanowisko NFZ
Dentystka konsultowała tę decyzję z prawnikami. Każdy, z kim się spotkała, powiedział pani Wiesławie, że to bezprawne działanie. Dziennikarze zero.pl sprawdzili to. Według rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia z marca 2020 r. nie ma tam nic o rozliczeniu się z wypłacanych kwot przez konkretną placówkę lub gabinet. Jest za to zapis o tym, że rozliczyć musi się dyrektor wojewódzkiego oddziału NFZ .
– Przystąpienie do tego mechanizmu było dobrowolne. Świadczeniodawcy od początku byli informowani, że otrzymane środki będą podlegały rozliczeniu – poinformował zero.pl Warmińsko-Mazurski NFZ. Portal zapytał też o to, czy lekarze byli informowani o konieczności i formie rozliczenia środków. NFZ odpowiada, że 18 grudnia 2020 r. zamieszczono w systemie SZOI komunikat o sposobie rozliczania przez placówki medyczne tzw. 1/12 kontraktu. A zatem – mechanizm wypłat uruchomiono w marcu 2020 r., a informacja o rozliczeniu przyszła kilka miesięcy później.
Wiesława Kilanowska-Puto zwróciła się z prośbą o pomoc prawną do Patrycji Leszczyńskiej. Mecenas zwraca uwagę na szereg nieścisłości oraz przepis, że prawo nie działa wstecz.
– Mechanizm 1/12 stanowił modyfikację sposobu kalkulacji wynagrodzenia za realizację umowy w warunkach pandemicznych, a nie nowy instrument zwrotny, zaliczkowy czy kredytowy. W czasie pandemii mechanizm 1/12 wprowadzał średni limit miesięczny kontraktu, bez wykazywania wykonanych świadczeń, bo po prostu nie było możliwości na ich wykonanie – wyjaśniła Patrycja Leszczyńska w rozmowie z zero.pl.
Ponadto, według mecenas Leszczyńskiej, NFZ sam sobie przeczy. 6 marca 2026 r. fundusz wysłał do Wiesławy Kilanowskiej-Puto pismo, w którym twierdzi, że – jak cytuje zero.pl – „w celu utrzymania stabilności finansowej przez świadczeniodawców w czasie trwania epidemii COVID-19 wprowadzono przepisy umożliwiające wypłatę placówce medycznej części środków (tzw. n/12) z umowy zawartej z NFZ na 2020 r., pomimo niewykonania lub częściowego wykonania świadczeń, wynikających z tej umowy”.
Redakcja Kanału Zero otrzymała też maila od przedstawicielki NFZ z informacją, że że „tzw. mechanizm N12 kontraktu został wprowadzony w czasie pandemii COVID-19, jako rozwiązanie mające zapewnić placówkom medycznym stabilność finansową w okresie ograniczenia lub czasowego zmniejszenia liczby udzielanych świadczeń”.
NFZ mówi więc o środkach nadzwyczajnych i mniejszej liczbie pacjentów w dobie pandemii, po czym chce wstecznie rozliczyć wypłacone pieniądze tak, jakby liczba pacjentów podczas pandemii COVID-19 nie odbiegała od liczby pacjentów w zwyczajnym okresie. Dziennikarze zero.pl zwracają jednocześnie uwagę, że NFZ „nie rozlicza kosztów funkcjonowania gabinetu takich jak pensje pracowników, wynajem lokalu, prąd, wywóz odpadów czy środki ochronne”. Liczy się tylko liczba przyjętych pacjentów, a pomija się, ile kosztowało Wiesławę Kilanowską-Puto utrzymanie otwartego gabinetu podczas pandemii.
Pacjenci próbują pomóc dentystce
Wierni pacjenci, którzy zawsze mogli liczyć na pomoc dentystki, teraz próbują pomóc jej. Ruszyła zbiórka pieniędzy, ale to kropla w morzu potrzeb. Mieszkańcy Braniewa zwracają uwagę, że to miasto biedne, z dużym, jak na Polskę, bezrobociem.
Pani Wiesława czuję się „oszukana i upokorzona”. W rozmowie z zero.pl wspomina, że zawsze ciężko i uczciwie pracowała, a teraz czuje się traktowana jak oszustka, które „chce wyłudzić nienależne jej pieniądze”. – Ta historia z NFZ po prostu mnie dobiła – powiedziała przed kamerami dentystka łamiącym się głosem.
źródło: zero.pl
Tym żyje Olsztyn