Selekcjoner reprezentacji Anglii Thomas Tuchel, którego drużyna spotka się w ćwierćfinale mistrzostw świata w sobotę w Miami z Norwegią, zarabia 6,5 razy więcej niż jego norweski odpowiednik Stale Solbakken.
Pensja Tuchela to 4,9 miliona funtów rocznie, natomiast Norwega to 10 milionów koron, czyli - jak podkreślił norweski dziennik finansowy ”Dagens Naeringsliv” - zaledwie 760 tysięcy funtów rocznie.
Gazeta, analizując wynagrodzenia selekcjonerów drużyn uczestniczących w MŚ podkreśliła, że jeszcze więcej, bo 8,5 miliona funtów zarabia Carlo Ancelotti, selekcjoner Brazylii, którą Norwegia pokonała w 1/8 finału 2:1.
"Biorąc pod uwagę, jakie wartości dla kraju generuje Solbakken podczas tych MŚ, to jego pensja jest wręcz śmieszna, a on jest jednym z najmniej zarabiających selekcjonerów podczas tego mundialu" - dodano.
Solbakken przedłużył kontrakt z norweską federacją piłkarska NFF w grudniu do mistrzostw Europy w 2028 roku i po jego podpisaniu podkreślił, że jest bardzo zadowolony ze swojej pensji.
Zbigniew Kuczyński (PAP)