Trener reprezentacji Hiszpanii Luis de la Fuente przed wtorkowym półfinałem mistrzostw świata z Francją zaznaczył, że jest spokojny o Lamine’a Yamala. Uważa też, że wielki dzień w tym turnieju piłkarza, który w poniedziałek obchodził 19. urodziny, dopiero nadejdzie.
- Powiedziałem mu, żeby się niczym nie przejmował i cieszył się mundialem. Wielki dzień Lamine’a Yamala dopiero przed nami w tych mistrzostwach świata. Mam nadzieję, że już we wtorek albo w finale, jeśli się zakwalifikujemy – powiedział 65-letni szkoleniowiec na konferencji prasowej.
Chociaż gwiazdor Barcelony został uznany najlepszym zawodnikiem kilku meczów, to po sześciu występach w turnieju w USA, Kanadzie i Meksyku ma na koncie tylko jednego gola i żadnej asysty.
Młody zawodnik nie przejmuje się osobistym bilansem.
- Nie martwię się, czy strzelę gola, czy nie. Skupiam się wyłącznie na sukcesie drużyny - zauważył i dodał, że choć dwa lata temu cieszył się z mistrzostwa Europy, to półfinał MŚ będzie jego najważniejszym meczem w karierze.
Pomimo ogromnej siły francuskiego ataku Hiszpania nie zamierza iść na stadionie w Arlington koło Dallas na kompromis i chce grać swój futbol.
- Musimy pozostać wierni sobie. Doceniamy mocne strony przeciwnika, ale postaramy się je odpowiednio skontrować, znaleźć jakieś antidotum - wspomniał de la Fuente.
Szkoleniowiec Hiszpanii zwrócił uwagę, że styl gry obu zespołów jest inny.
- Powiedziałbym nawet, że są one antagonistyczne. My często jesteśmy przy piłce, cierpliwie budujemy akcje, a Francja jest bardziej bezpośrednia, gra w sposób bardziej uproszczony i szybszy, te momenty, kiedy przechodzi z obrony do ataku bywają bardzo niebezpieczne. Przeciwnik ma zawodników wielkiego kalibru, ale my też. Kluczem jest narzucenie własnego stylu oraz zneutralizowanie rywala. Na tym polega piłka nożna - wskazał.
Zbagatelizował przy tym słowa trenera rywali Didiera Deschampsa, że to Hiszpania jest faworytem wtorkowego pojedynku.
- To takie przedmeczowe ozdobniki. Od początku podkreślałem, że to, co ludzie mówią, czy widzą w nas faworyta, czy nie, nie ma żadnego znaczenia. Chcemy po prostu grać na miarę naszych możliwości, jak najlepiej się zaprezentować. My jesteśmy dobrym zespołem, Francja - też, w drugim półfinale również zagrają dwie świetne ekipy (Anglia i Argentyna - PAP). Presja? Oczywiście, że jest, bo gramy dla kraju i chcemy osiągnąć jak najwięcej - powiedział de la Fuente.
Hiszpania wygrała dwa ostatnie mecze z Francją - w półfinale Euro 2024 oraz na tym samym etapie Ligi Narodów, który zakończył się „hokejowym” wynikiem 5:4.
- Na pewno rywale są żądni rewanżu. Wyciągnęliśmy wnioski z tych spotkań, wiele się nauczyliśmy, zwłaszcza z tego ostatniego, gdy w ostatnim kwadransie straciliśmy trzy gole i omal nie zaprzepaściliśmy wysokiego prowadzenia. Ale Francuzi na pewno też to analizowali. Mam nadzieję jednak, że znowu ziści się scenariusz korzystny dla nas - zaznaczył.
Zapytany, co powie piłkarzom przed meczem, odparł: - To, na co często zwracam uwagę, czyli, żeby cieszyli się chwilą, bo może się nie powtórzyć.
Mecz Francja - Hiszpania we wtorek o godz. 21 czasu polskiego. (PAP)
Obserwuj nas na Google News