
„Hiszpański mur”, jedyna obrona, która na mistrzostwach świata nie straciła jeszcze bramki, poszuka w piątek rewanżu za bolesną porażkę z reprezentacją Belgii 40 lat temu – komentują w piątek hiszpańskie media przed ćwierćfinałem mundialu .
„Hiszpański mur” – tak jeden ze swoich tekstów zatytułował dziennik „El Pais”. Gazeta podkreśliła, że „La Roja” jest jedyną reprezentacją, która nie straciła jeszcze gola, ani w fazie grupowej, ani pucharowej.
Jak przypomniał dziennik, Belgia była sprawcą jednej z najbardziej bolesnych porażek w historii hiszpańskiego futbolu. W 1986 r. w Meksyku obie drużyny spotkały się – podobnie jak teraz – w ćwierćfinale; po dogrywce było 1:1, a w rzutach karnych Belgia zwyciężyła 5-4.
„Trener Luis de la Fuente stworzył zgraną drużynę, w której wyróżniają się bramkarz Unai Simon i obrońca Pau Cubarsi” – ocenił „El Pais”.
Dziennik „Marca” zauważył, że De la Fuente ustalił swój optymalny skład na turnieju w Ameryce Północnej; z pięciu meczów rozegranych dotychczas przez Hiszpanię, w trzech wystąpił ten sam skład wyjściowy.
Według madryckiego dziennika „ABC” mecz będzie starciem bramkarzy: Unaia Simona, który nie wyciągał jeszcze piłki z siatki w tym turnieju, oraz Thibaut Courtois. Belg, zawodnik Realu Madryt, jest uważany za jednego z najlepszych bramkarzy na świecie, ale podczas mistrzostw kapitulował już pięciokrotnie.
Z Madrytu – Marcin Furdyna (PAP)
Obserwuj nas na Google News