Przed meczem z Norwegią angielscy komentatorzy nie mają wątpliwości, że dwa główne zagrożenia to Erling Haaland i... upał. Ale w analizach przeważają tony optymistyczne. Siedem goli w czterech meczach, do tego zdobywanych niemal z nonszalancją, średnia bramek na mecz: 1,75 - trudno się dziwić, że pytanie „jak zatrzymać Erlinga Haalanda” pada w angielskich mediach często. „Mały chłopiec, który wyrósł na wielkiego Wikinga" - tak opisywał go niedawno Guardian. - Jest bezlitosny, błyskawiczny, a w dodatku jest w formie życia - dodawała dziennikarka radia BBC Manchester Emily Brobyn.
Ale wiele jest też ostrzeżeń, że próba zneutralizowania Haalanda to nie wszystko. BBC pisze o złotej generacji norweskiego futbolu - produkcie systemu szkolenia młodzieży i wylicza, że z 26 graczy powołanych na mundial, 17 gra w czołowych ligach Europy: angielskiej, niemieckiej, hiszpańskiej i włoskiej.
„Norwegia to nie jest drużyna jednego człowieka" - notuje komentatorka Guardiana. Jej zdaniem równie groźne są podania Oedegaarda, gra na lewym skrzydle Nusy oraz umiejętność stopniowego, cierpl